Krajowy Klub Iluzjonistów

    Rośnie nam pokolenie wychowane na książkach o Harrym Potterze i filmowych bohaterach w rodzaju Batmana. Może niezbyt lotne, ale za to ambitne, za wszelką cenę chcące się pokazać, zwrócić na siebie uwagę, czyli po prostu zaistnieć w świecie dorosłych. Ci zaś, zetknąwszy się z pomysłami swoich pociech, tracą często głowę, wystawiając się na publiczne pośmiewisko. Kilka miesięcy temu – wbrew sobie – obejrzałem program Strefy 11 emitowany przez TVN. Prowadzący audycję, z powagą godną największego autorytetu, przedstawił telewidzom wydarzenia jakie miały miejsce w jednym z miast polskich. Otóż w pewnej kamienicy, u jednego z lokatorów, na suficie pojawiła się woda. Wezwano hydraulika. Fachowiec rozejrzał się, starł wodę z sufitu i oświadczył, że widocznie był drobny przeciek i sprawa nie warta jest zachodu. W następnych dniach, woda pojawiła się na suficie w różnych miejscach. Tym razem wezwano ekipę fachowców, którzy orzekli, że jest poważny przeciek i należy go usunąć. W poszukiwaniu źródła przecieku, w miejscach gdzie pojawiła się woda, wybito otwory, potem skuto tynki, wymieniono przewody hydrauliczne, a na koniec zerwano w łazience kafelki. Lokal przedstawiał obraz nędzy i rozpaczy. Panowie hydraulicy rozłożyli bezradnie ręce i powiedzieli: Tu jest coś nie tak. Lokatorzy nie widząc logicznego rozwiązania problemu uznali, że mają do czynienia z cudem mniemanym, czyli zjawiskiem paranormalnym. Zwrócili się więc o pomoc do badacza takich zjawisk. Ten już podczas pierwszej wizyty stwierdził, że źródło nieszczęść, tkwi w kilkunastoletnim chłopcu, który zgromadził w sobie taką energię, że siłą woli wyciska wodę ze ścian, niby z gąbki. Chłopak poczuł się doceniony i od tej chwili krople wody sączyły się z sufitów niby przysłowiowy kapuśniaczek. Sprawą – a jakże – zainteresowała się natychmiast Strefa 11. Jej reporterzy postanowili przeprowadzić eksperyment. Ponieważ jednak chłopak i jego dziadkowie zastrzegli, że wyzwala on swoją energię tylko wówczas kiedy nie przebywa w towarzystwie innych osób, postanowiono pozostawić go na klatce schodowej, a dorośli ukryli się w mieszkaniu. Po minucie chłopiec dał znać, że mogą wyjść na korytarz... Z sufitu kapała woda. Reporterzy doszli do wniosku, że eksperyment należy powtórzyć w warunkach laboratoryjnych. Sprowadzono „ekspertów” w białych fartuchach, którzy wprowadzili naszego bohatera do lokalu w którym nigdy przedtem nie był, obejrzeli sufity i wyszli zamykając za sobą drzwi. Chłopak pozostał sam. Po chwili dał znać, aby dorośli weszli. No i co? Z sufitu kapała woda. Nie pozostało nic, jak tylko sprawdzić energię chłopca. Wezwano więc eksperta z wahadełkiem. Pani ekspert, skierowała wahadełko na dłoń chłopca i ku zdziwieniu reportera Strefy 11, zaczęło ono wirować jak szalone. Po chwili dla porównania to samo doświadczenie przeprowadziła z dłonią reportera. Wahadełko poruszało się niemrawo. Zadowolona z siebie, skomentowała: Różnica w zachowaniu się wahadełka, wyraźnie świadczy o ogromnej energii zgromadzonej w tym chłopcu. No cóż... W tej sytuacji, reporterom Strefy 11 nie pozostało nic innego, jak zasięgnąć opinii naukowca. Ten wysłuchawszy ich opowieści, z uśmiechem stwierdził, że wszystko to jest wielką mistyfikacją, a przeprowadzone przez nich eksperymenty, nie miały nic wspólnego z eksperymentami naukowymi, podczas których badana osoba, powinna być pod stałą kontrolą przeprowadzających eksperyment. Reporterzy postanowili skorzystać z rady naukowca i zgodnie z jego sugestią wynajęli pomieszczenie w niewykończonym domu, w którym ukryli kamerę. Wprowadzono chłopca. Ten jak zwykle poprosił, aby wszyscy wyszli do pobliskiego korytarza. Został sam. Po chwili wyjął z zakamarków ubrania zwykłą strzykawkę napełnioną wodą i siknął nią na sufit... Kamera jego zachowanie skrupulatnie zarejestrowała. I tak runął mit o paranormalnych uzdolnieniach małego Harry Pottera. Z opowieści tej, nasuwa się prosty wniosek, że dzieci, które pragną być zauważane i doceniane, czasami dopuszczają się drobnych oszustw... dorośli częściej.

Caroni
Wszelkie prawa zastrzeżone dla autorów serwisu © Fenix