Krajowy Klub Iluzjonistów

    Śledząc od jakiegoś czasu wydarzenia o tematyce iluzjonistycznej w internecie z przykrością stwierdzam, że dzieje się coraz gorzej. Choć odkąd pamiętam na straży pewnego rodzaju porządku stoi w tym zakresie Caroni, to jego działania nie wystarczają. A przecież nie tylko On jest jest członkiem klubu KKI i nie tylko jemu powinno zależeć na obronie przed ciekawskimi spuścizny po tych, co zostawili nam swój dorobek. Koledzy, czyżbyśmy zapomnieli, że nasza pasja, hobby, czy zawód jest delikatną materią i trzeba ją chronić jak dziecko? Czy należy bezwiednie patrzeć na rozluźnienie obyczajów w świecie hobbystów iluzji, czy może należy działać.
    Ale może do rzeczy. O co mi chodzi? Otóż jak tylko czas mi na to pozwoli z ciekawością przeszukuję strony internetowe w poszukiwaniu informacji z interesującego nas zagadnienia. Niedawno trafiłem na stronę serwisu o tematyce iluzjonistycznej MVD, gdzie pewien hobbysta Adek podzielił się z innymi osobami forum swoim spostrzeżeniem o nagannym jego zdaniem zachowaniu twórców sklepu emagia. Zamieścili oni na swojej stronie towar do kupna-karty trikowe zamieszczając jednocześnie zdjęcie z wyglądem wszystkich kart trikowych. Adek uważał, że jest to naganne zachowanie i podawał na to ważne argumenty. Osobiście się z nim zgadzam. Dziwi mnie jednak, że nikt inny nie poparł jego słusznych poglądów. Ani draynor, ani Esteban, bizzard, rydel, RINO, karciarz, luk. W końcu napisał też sprzedawca z emagii Anatol Biegacz, który z wiadomych przyczyn zachwalał swoje postępowanie. Napisał on „Uważam, że plusy pokazania tej talii na zdjęciu są o wiele większe niż ewentualne minusy”. A jakież to są plusy? Tego już nie napisał. Ja ich nie widzę, ani jednego. A minusy? Czy widzicie minusy?
    Kiedyś sam zauważyłem, że na jednej ze stron, których adresu już niestety nie pamiętam te same osoby co prowadzą serwis emagia reklamowały wyginającą się pod wpływem siły woli łyżeczkę. W opisie podali: „Łyżeczka posiada mały zawiasik ...” To też zostawić bez komentarza? To też byście przyjęli ze zrozumieniem?
    Nie wolno małemu dziecku dać noża, bo może sobie i innym zrobić krzywdę. Tak samo jest w sztuce iluzji. Jeśli da się sezonowym hobbystom profesjonalne rozwiązania i pomysły, to powstaną przestępcy. Tak, powstają „iluzjoniści”, którzy robią więcej szkody niż pożytku. Wpiszcie na allegro w wyszukiwarce hasło iluzja. Wyświetli wam się lista najmniej 15 osób, które sprzedają za grosze triki i nie odprowadzają od zarobku podatku do Urzędu Skarbowego i nie zgłosili działalności gospodarczej. Ostatnio dzięki mojej interwencji z jednego z polskich internetowych sklepów iluzjonistycznych wycofano sprzedawane za 30 zł seminaria MC Brida. Były to oczywiście nagrania pirackie. Czy młodzi pasjonaci, którzy siedzą w internecie niemal całymi dniami przeoczyli ten fakt? A może wygodniej było udać, że nic się nie stało? Czy to jakaś zmowa milczenia, czy znieczulica? Wiecie jak odgadłem sekret ciekawego triku z wiązaniem sznurówek bez użycia rąk? Obejrzałem filmy kilku nieudaczników prezentujących ten efekt na stronach internetowych.
    Niektórzy na forum napisali, że nie kupuje się kota w worku, że po to pokazali wygląd kart, aby było wiadomo, co kupujemy. W takim razie mam prośbę. Chcę kupić talię Svengali. Może byście zamieścili zdjęcie dwóch kart: tej ściętej i zwykłej. Najlepiej obok siebie. Interesuje mnie wygląd ściętej krawędzi: czy jest gładka, czy ma zaokrąglone rogi , no i o ile centymetrów ta karta jest krótsza. Albo nie, pokażcie długopis do przebijania banknotu, najlepiej w dwóch częściach. Potem dajcie zdjęcie rekwizytu do Misled, potem jeszcze do czegoś, potem jeszcze...
    Niektórzy z komentujących słowa Adka przyznali się, że byli na kongresie KKI w 2006 roku. Powinni się więc wstydzić, że jako klubowicze nie zareagowali właściwie. Powinni sobie też zadać pytanie: „Po co należę do KKI”. A jak już sobie odpowiedzą, to powinni zadać drugie: ”Do czego zobowiązuje mnie przynależność do KKI”. Jeśli do niczego, to powinni się wypisać. Ja odpowiedziałem sobie na te pytania jeszcze nim mnie do klubu przyjęto. Dlatego tę przynależność traktuję poważnie, a nie jak zabawę. Dzisiaj mamy pewien paradoks. Wiedza i umiejętności iluzjonistyczne młodych ludzi bardzo często nie idą w parze z ich poglądami. Poglądy zazwyczaj jeszcze nie są dojrzałe, zaś umiejętności na tyle duże, że hobbiści już występują. Kiedyś takie sytuacje były nie do pomyślenia. Zdobycie sekretu, czy rekwizytu przez pasjonata często graniczyło z cudem. Trud włożony w poszukiwanie rozwiązań trików był bardzo duży, Sprzyjało to umacnianiu charakteru i sprawiało, że zdobytej z wielkim wysiłkiem wiedzy nie przekazywało się tak łatwo jak dziś innym. Dlatego ponawiam mój apel. Pasjonaci! To my tworzymy internetowy świat, to my wpływamy na jego kształt i wygląd. To duża odpowiedzialność. Wystarczy chwila nieuwagi, jakiś błąd i praca naszych kolegów zajmujących się iluzją zawodowo przestanie innych bawić, a nas uczyć.

Karol Sieńkowski
Wszelkie prawa zastrzeżone dla autorów serwisu © Fenix