Krajowy Klub Iluzjonistów

    Stara maksyma głosi, że pieniądz nie śmierdzi. Nic więc dziwnego, że Homo Sapiens czyni wszystko – nie przebierając w środkach – aby jego konto w banku rosło, a jeżeli przychody są trefne, dochody upycha w skarpetkę. Takie skojarzenia naszły mnie, po obejrzeniu wielu stron w Internecie, a szczególnie tych na Allegro. Na jednej z nich dwaj młodzi ludzie występujący jako Łukasz i Arwid reklamują najwyższej jakości rekwizyty wielorazowego użytku, nigdy nie używane, sprowadzone z USA. Dodają, że ich filmy instruktażowe są nagrywane nie kamerką internetową, a wysokiej jakości sprzętem marki Samsung. Filmik obejrzałem... Może jest nagrany kamerą firmy Samsung, ale jego jakość pozostawia wiele do życzenia. Amatorszczyzna. Nie to jest jednak najważniejsze... Chłopcy demonstrują sztuczkę z kartami trikowymi do której instrukcje sprzedają za kilkanaście złotych + porto. Przy okazji grzeszą bezczelnością pisząc: „Zabrania się bez naszej wiedzy i zgody sprzedawać tego triku. Jeżeli zobaczymy na allegro lub innym serwisie aukcyjnym aukcję na której będzie sprzedawany trik – zgłoszone to będzie natychmiast do administracji serwisu”. Ten sam trik sprzedają amerykańskie magiczne sklepy internetowe. Oj chłopcy! Taka zabawa, może się dla Was źle skończyć. Na innej stronie, młody człowiek, który nigdy nie posmakował występu na estradzie, wabi mnie reklamą : iluzja magia sztuczki czary trik. Takie masło maślane. Co się dowiedział, to napisał. Żeby mnie całkowicie otumanić, dodaje: W sklepie zapłacisz 100 zł, u mnie tylko 9,90. No to klikam, aby obejrzeć co ma mi do zaoferowania. Kolejno oglądam krótkie filmiki, na których ów mądrala oferuje mi najprostsze i najbardziej naiwne triki z kartami i monetami. Widocznie groszorób zdaje sobie sprawę z tego, że jego umiejętności są mizerne, bo nie ujawnia swojej twarzy. Ręce, którymi pracuje zdają się mówić: Wstydzimy się tego co robimy, ale parę groszy się przyda. Żeby uwiarygodnić swoje występki negatywny bohater tej opowieści, na końcu strony dodaje: Oświadczam, że jestem jedynym autorem prezentowanych przeze mnie filmów i mam do nich pełne prawa autorskie. Nikomu nie znany pan Chris (Krzysztof) oczywiście blefuje, bo problematyczne prawa autorskie ma wyłącznie do miernej jakości filmików reklamowych, które mu ktoś nakręcił, ale nie do trików, które prezentuje potencjalnym klientom. Przyznaje się zresztą do tego, podając tytuł jednego z nich: Ed Marlow (wybitny iluzjonista pracujący kartami). Tak więc triki w jego komercyjnym wykonaniu, są wynikiem myśli twórczej wielu znanych lub zapomnianych już iluzjonistów, z których dorobku czerpie nasz Chris i jemu podobni handlarze internetowi. A podpieranie się prawami autorskimi nie wiele tu zmienia. Filmik własnego autorstwa nie jest co prawda tworem pirackim, ale działalność Chrisa łamie inne przepisy prawa. Otóż ktoś, kto w Internecie prowadzi działalność handlową, polegającą na produkcji filmów instruktażowych w zakresie propagowania efektów iluzjonistycznych i nie tylko, powinien w odpowiednim urzędzie zgłosić własną działalność gospodarczą i od uzyskiwanych dochodów – tak jak każdy obywatel – płacić podatki w Urzędzie Skarbowym. Nie czyniąc tego, naraża się na określone prawem konsekwencje, które wcześniej czy później go dosięgną. Powinni o tym pamiętać wszyscy ci, którzy hołdują starej maksymie Pecunia non olet.

Caroni
Wszelkie prawa zastrzeżone dla autorów serwisu © Fenix