Krajowy Klub Iluzjonistów

    Bardzo by się taka organizacja przydała, dla osób nie znających historii kina, nie posiadających żadnego sprzętu, dla osób które nigdy nic nie miały wspólnego z tą sztuką. Przepraszam! Trochę miały... Czytały coś w sieci, oglądały urywki Oscarów bo nie miały czasu na całość. Niestety taki klub przydałby się bardzo w Polsce. Niestety nie tylko dla filmowców, dla Iluzjonistów także.
    Przykład podany wyżej to tylko alegoria tego co ostatnio dzieję się w wirtualnym świecie iluzjonistów. Wysyp młodych mentorów, którzy w życiu nie stali na scenie. Wielu z nich odczuwa potrzebę zrzeszania się, najlepiej oczywiście w jakimś darmowym klubie i najlepiej w mieście w którym mieszkają, bo przecież góra może przyjść do Mahometa. Jeszcze kilka lat temu pasjonaci szukający pomocy w sieci funkcjonowali zupełnie inaczej. Wówczas na forum było kilku starszych użytkowników, osoby z pewnym doświadczeniem, niektóre należące do KKI. Nowi użytkownicy odnosili się do nich z szacunkiem i starali się jak najwięcej nauczyć, zdobyć sobie przychylność. Internetowe znajomości zamieniały się w prawdziwe i za jakiś czas widywało się kolegów z okienka komputera na amatorskich i profesjonalnych zlotach. Internet traktowany był tylko jako odskocznia a nie wszystkowiedząca wyrocznia.
    Nowy, przerażający jak dla mnie gatunek, nie szuka nauczyciela jest nim sam dla siebie i co gorsze - poucza wszystkich dookoła. Kim był Cardini? Takie pytanie to duże faux-pas w tym gronie. Idole tej generacji to wykonawcy z internetowych amerykańskich sklepów, którzy większości trików uczą się 10 minut przed nagraniem w studiu. Zastraszający jest fakt iż rzeczywistość tych ludzi zaczyna się ale także kończy w internecie. Nie odczuwają potrzeby spotkania się z kimś bardziej doświadczonym. Mogliby sobie istnieć sami dla siebie, podziwiać się nawzajem, krytykować razem pokazy światowej sławy iluzjonistów. Nie byłoby to warte uwagi, gdyby nie to, że w polskim internecie tacy ludzie stanowią większość. Jednostki próbujące podejmować ambitniejsze działania giną jak kropla w morzu. To sprawia, że internet postrzegany jest jako wylęgarnia antytalentów. Nie musi tak być, popatrzmy na poziom prezentowany przez niektóre anglojęzyczne strony. Tam razem kulturalnie wymieniają poglądy hobbyści i profesjonaliści. Zapraszam opisanych w tym artykule „cybermagików” do Klubu Internetowych Iluzjonistów, którzy nigdy nie wystąpili. Siedziby niema, żeby nikt nie musiał dojeżdżać. Składki też niema bo jest to klub bezideowy, niema na co zbierać. Każdy członek jest również prezesem owego klubu. Niema niczego ale przynajmniej będziecie zrzeszeni a wiadomo, że w jedności siła. Dobrze by było jakby członkowie tej organizacji nie udzielali się nigdzie indziej. Zamknęli się we własnym elitarnym mikroświecie.
    Czasami chciałbym żeby magiczna pałeczka naprawdę potrafiła czynić cuda. Hokus - Pokus! Znikajcie!

Anouar Abou Hilal
Wszelkie prawa zastrzeżone dla autorów serwisu © Fenix