Krajowy Klub Iluzjonistów

    W odróżnieniu od iluzjonistów, którzy twierdzą, że sztuką iluzji zainteresowali się w wieku przedszkolnym, Paweł (ur. 27 kwietnia 1937 roku w Poniatowie) magiem został przez przypadek. Do późnej młodości, nie czuł w sobie powołania do czarodziejskiej sztuki. Pracował w poważnej instytucji na etacie plastyka. I byłby w niej pracował do emerytury gdyby nie... no właśnie - przypadek. W połowie lat sześćdziesiątych poszukiwałem artystę, który pomalowałby mój nowy rekwizyt. Los zetknął mnie z Pawłem. Ten, zleconą mu pracę wykonał bez zastrzeżeń, ale wynagrodzenia za nią nie przyjął. W zamian, poprosił mnie o pokazanie kilku sztuczek... Jedna z nich - jak zauważyłem - oczarowała Pawła, który postanowił zgłębić jej sekret. Tak rozpoczęła się jego przygoda ze sztuką iluzji. Został jednym z pierwszych członków Krajowego Klubu Iluzjonistów, który zapoczątkował swoją działalność w 1976 roku. Jak sam mówi, faktem tym, szczyci się do dnia dzisiejszego.
    W międzyczasie, przenosi się z Łodzi do Krakowa, gdzie poznaje sympatyczną krakowiankę o imieniu Danusia. Serce nie sługa i za radą wcześniej poznanego śp. Piotra Skrzyneckiego z Piwnicy Pod Baranami, w którym to przybytku często występował, łączy swój los na stałe z wybranką serca. Wesele - co oczywiste - odbyło się w głośnej na cały kraj Piwnicy.
    Codzienność dla Pawła to występy. W kraju, swoją sztuką bawi dzieci w szkołach, domach dziecka i przedszkolach. Przed dorosłymi, najczęściej występuje w domach pomocy społecznej i na okazjonalnych koncertach. Czarował również wśród Polonii Amerykańskiej w Kanadzie i USA. Ale najbardziej chwali sobie pokazy dla dzieci, które jak mówi, są najbardziej wdzięcznym widzem. Swój czas i wiedzę podarował również sztuce filmowej... konsultując efekty iluzjonistyczne do takich filmów jak: Pensja Pani Latter, Co lubią tygrysy i Cynga. W latach 90 - tych Paweł pełnił zaszczytną funkcje członka Zarządu Krajowego Klubu Iluzjonistów.
    W chwilach wolnych od obowiązków zawodowych, Paweł odwiedza krakowskie antykwariaty. Stare książki o sztuce iluzji, to dla niego nieoceniona literatura. Nic więc dziwnego, że zgromadził bogatą bibliotekę, której może mu pozazdrościć niejeden bibliofil. Z tego też powodu, krakowscy antykwariusze nadali mu pseudonim Tvardovius.
    Pawła, dostrzegła również krakowska telewizja, która wyemitowała pewnego dnia program z cyklu „Gość lubiany” pt. „Abra Kadabra Simsalabim”, którego bohaterem był oczywiście Tvardovius. Prawdziwym jednak uwiecznieniem jego kariery zawodowej, była emisja jubileuszowego spotkania Państwa Poniatowskich z zaproszonymi gośćmi w Lanckoronie. I choć dziś, Paweł jest już na zasłużonej emeryturze, przemierza kraj wzdłuż i w szerz niosąc widzom radość i uśmiech.
Caroni
Wszelkie prawa zastrzeżone dla autorów serwisu © Fenix