Krajowy Klub Iluzjonistów

    Manipulacje z gołębiami stały się bardzo popularne w Stanach Z jednoczonych w 1940 roku. Pokazywał je Meksykanin Cantu, który wyczarowywał gołębie przy końcu każdego swojego tricku.
    Kilka lat później mistrzem tego typu manipulacji stał się młody iluzjonista Channing Pollock, który wypracował sobie swój własny, unikalny styl. Jego tricki z gołębiami były jednymi z najczęściej naśladowanych tricków iluzjonistycznych w świecie. Tylko kilku spośród rzeszy naśladowców mogło mu dorównać. W praktyce było niemożliwym idealnie powtórzyć to, co pokazywał Pollock, ponieważ jego sukces nierozerwalnie wiązał się z jego osobowością.
    Channing Pollock jest wyjątkowo przystojnym mężczyzną. Ma w sobie posępny romantyzm filmowego amanta. Na scenie oddziałuje przede wszystkim swoją powierzchownością. Nigdy się nie uśmiecha. Na zakończenie każdego tricku pojawia się w kącikach jego ust grymas, który natychmiast znika. On i jego asystentka są ubrani na czarno, co wspaniale kontrastuje z bielą gołębi i jasnoczerwonym jedwabiem używanym podczas występu. Kiedy Pollock „stwarza” gołębie, wydaje się, jakby rzeźbił je swoimi rękami. Pracuje powoli i wydaje się, że jego dłonie posiada ją cudowną, niezwykłą siłę.
    Jego zdolności aktorskie umożliwiają mu wytworzenie odpowiedniego nastroju. Pollock pozostawił trwałe piętno w historii iluzji. Nawet po wycofaniu się w 1969 r. jego pozycja pozostała niezachwiana.
    Po raz pierwszy zainteresował się iluzją w wieku 21 lat. Zobaczył przypadkiem wyprzedaż rekwizytów Sevengalego i pozostał tam, zapatrzony, aż do końca. W miejscowej bibliotece znalazł tylko jedną książkę poświęconą iluzji, „Rocznik Nowoczesnej Magii” Hugarda. Pożyczył ją i oddał dopiero po roku, kiedy opanował do perfekcji wszystkie jej tajemnice. Iluzja podbiła go całkowicie. Wkrótce porzucił studia i zapisał się do Chavez School of Magic. W rekordowo szybkim tempie ukończył ją i pozostał w szkole instruktorem do czasu aż uznał, że jest gotów do samodzielnych występów. Kilka lat występował bez specjalnego powodzenia. Potem spotkał Marka Leddyego, który został jego impresariem, i w ciągu kilku lat stał się najlepiej płatnym iluzjonistą występującym na obu kontynentach. W 1961 r. porzucił iluzję dla kariery filmowej w Europie, by po czterech latach, podczas których zagrał w kilku filmach, znowu powrócić do Ameryki i iluzji.
    Oto fragment opisu występu Channinga Pollocka napisanego przez dr. H. Grahama.
    „Jest w wieczorowym ubraniu. Wychodzi na środek sceny obracając zręcznie wokół palców swoją laską. Zdejmuje cylinder, wiesza go na lasce i odstępuje do tyłu. Laska i cylinder stają się stolikiem. Robi prędki ruch ręką i pojawia się w niej kawałek jedwabiu. To samo robi drugą ręką. Podrzuca tuż przed sobą, na wysokości piersi, oba kawałki jedwabiu i w jego rękach pojawia się gołąb. Pollock podaje go asystentce i jednocześnie z jej sukni „wyjmuje” znowu jedwab, aby w podobny sposób uczynić z niego gołębia.
    Asystentka trzyma pałeczkę, na której Pollock umieszcza po kolei gołębie i kawałki jedwabiu. Po raz drugi „wyciąga” z jej sukni powiewną materię, pokazuje widowni trzymając za rogi i drapuje ją na lewej dłoni. Zdejmuje jedwab prawą ręką, pozostawia go na moment w powietrzu, sięga po niego lewą ręką, tymczasem w prawej również trzyma kawałek materii. Podrzuca oba kawałki przed sobą i robi z nich gołębia. Kładzie gołębia i dwa kawałki jedwabiu na laseczce, którą trzyma asystentka, i jednocześnie zdejmuje jej z szyi czarny szal. Szal jest związany węzłem, który sam się rozwiązuje. Pollock patrzy na publiczność. Zawiązuje sobie szal na rękach, chwyta środek zębami. Kiedy wyciąga ręce, aby zacisnąć węzły, w każdej ręce pojawia się gołąb. Oddaje gołębie i szal asystentce.
    Prawą ręką sięga do kieszeni spodni i wyjmuje talię kart. Jedną ręką robi z nich wachlarz. Składa talię i tasuje ją. Kiedy przekłada karty z lewej ręki do prawej, w każdej ręce pojawia się wachlarz. Składa je razem, spogląda na lewo i w lewej ręce pojawia się wachlarz. Pokazuje obie jego strony i sprawia, że wachlarz sam się składa. Rozwija go znowu w prawej ręce, wykonuje nią szybki ruch w dół i w górę, karty znikają, a z ręki wypływa jedwab. Z jedwabiu robi gołębia. Asystentka zabiera ptaka i materiał. Tymczasem Pollock sięga prawą ręką do wewnętrznej kieszeni fraka i wyciąga stamtąd wachlarz kart. Pokazuje go przed sobą na wysokości piersi i wtedy na szczycie wachlarza ukazuje się trzepoczący skrzydłami gołąb. W tym momencie zmienia się muzyka.
    Asystentka przynosi z lewej strony sceny stolik. Stoi na nim prostokątna klatka, w której znajduje się sześć gołębi. Pollock przykrywa klatkę dużą czarną płachtą. Podnosi ją i podchodzi kilka kroków do przodu sceny. Przystaje na chwilę, a potem podrzuca materiał do góry. Ptaki z klatką zniknęły. Na widowni zrywa się burza oklasków”.
Wszelkie prawa zastrzeżone dla autorów serwisu © Fenix