Krajowy Klub Iluzjonistów

    Jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci show biznesu XXI wieku, jest bez wątpienia amerykański iluzjonista – kaskader David Blaine urodzony 4 kwietnia 1973 roku w Brooklynie – Nowy Jork. Jego ojcem był Portorikańczyk, a matką rosyjska emigranta pochodzenia żydowskiego. Mały David nie miał radosnego dzieciństwa. Wychowywała go matka, a tak naprawdę ulica. Większość osób sądzi, że Blaine to jego nazwisko. Faktycznie David Blaine nazywa się White, a Blaine to jego drugie imię. White jako sześcioletni chłopiec po raz pierwszy zetknął się z pokazami iluzjonistycznymi w podziemiach metra gdzie swój kunszt prezentował uliczny magik. To co zobaczył, tak go zafascynowało, że prosto z metra udał się do sklepu Disneya, w którym dokonał pierwszego magicznego zakupu... Był to trik na opakowaniu, którego wabił napis: „The pencil through the card trick”. Od tej chwili życie Davida stało się ciągiem magicznych poszukiwań. Wkrótce jako kilkunastoletni chłopiec zaczął zarabiać na chleb, prezentując swoje umiejętności w imprezach reklamowych i telewizyjnych telenowelach. W wieku 17 lat opuścił rodzinny dom i zamieszkał w Nowym Jorku, aby się całkowicie usamodzielnić. Po śmierci matki, jako 21 letni młodzian, David miał już w miarę ustabilizowane życie. Występował na przyjęciach u znanych osobistości show biznesu jak np. w posiadłości Al. Pacino, Jacka Nicholsona, Arnolda Schwarzenegera, Madonny jak też znanego boksera Mike Taysona. Zaprzyjaźnił się nawet z Robertem De Niro i Leonardo De Caprio. Czując grunt pod nogami, David nagrał swój pierwszy program na kasecie video, którą posłał do stacji telewizyjnej ABC. Ludziom od show biznesu nadesłany materiał nie wystarczył. Postanowili obejrzeć młodego artystę na żywo. Podczas spotkania Blaine wykonał swój popisowy numer lewitując przed bossami stacji. Decyzja zapadła błyskawicznie... Z udziałem White nakręcono program pt. David Blaine – Czary uliczne. Od tej chwili artysta stał się stałym punktem programów BBC. Gościł w programach Oprah Winfrey – Letnie czary, i Conana ‘Brien. Zainteresowanie nim wzrosło jeszcze bardziej, kiedy w jednym z wywiadów ogłosił, że ma zamiar zawisnąć na linie przywiązanej do deski zamocowanej na jednym z drapaczy chmur. Dodał, że dla artysty rewiowego najważniejsze jest aby uczynić to w największym mieście na świecie, a tysiąc przechodni będzie stało z zadartymi głowami, aby zobaczyć na własne oczy śmiałka wiszącego na linie. Od tej chwili, swoje cudaczne pomysły zaczął wprowadzać w życie. W kwietniu 1999 roku David dał się pogrzebać żywcem na przeciąg tygodnia w pleksiglasowej trumnie. Wyczyn ten spowodował, że śmiałek stracił 24 funty wagi ciała. W listopadzie 2000 roku White zamrożono w bryle lodu w centrum Nowego Jorku. Przebywał w niej przez 56 godzin wzbudzając ogromne zainteresowanie przechodniów i mediów. W maju 2002 roku, Blain wystąpił w numerze „Zawrót głowy”. Wyciągnięty przez dźwig na wysokość 80 stóp, stanął na kolumnie w Bryant Park w Nowym Jorku, aby stać na niej przez 35 godzin bez jedzenia i bez picia. Jak pisała prasa, wydawał się być bez jakichkolwiek zabezpieczeń. Kończąc swój pokaz zeskoczył na stertę tekturowych kartonów. We wrześniu 2003 roku w Londynie, spędził 44 dni w klatce zawieszonej 30 stóp nad Tamizą, przez cały czas obserwowany przez tłum gawiedzi. Podobno udało mu się to bez spożywania posiłków i picia. Co bardziej wtajemniczeni, twierdzili jednak, że podłączoną do klatki rurą dostarczano mu glukozę. Komentarz mediów do tego jak i poprzednich wyczynów były dla Blaina nieprzychylne. W Londynie tłum odnosił się do niego wrogo. Rzucano w klatkę czym się dało. Jakiś złośliwy obserwator usiłował odciąć od klatki przewód odprowadzający jakoby nieczystości. W maju 2006 roku White dał się zamknąć w szklanej kuli wypełnionej po brzegi wodą. Przebywał w niej przez tydzień. Po co? Po to, aby zdobyć problematyczną sławę i zapewne duże pieniądze. Przechodnie na to wariactwo patrzyli z pobłażliwym uśmiechem. Bo tak już bywa, że prowokacje artystyczne, prowokują do nieprzewidywalnych działań co bardziej podekscytowanych widzów. Można by w tym miejscu zapytać, czy wyczyny Davida Blayna mają coś wspólnego ze sztuką iluzji? Z całą pewnością nie! Bliższe są ogólnie pojętemu show biznesowi, w którym najbardziej niedorzeczne działania są mile widziane. Kilka miesięcy temu David spróbował swoich sił na niwie filmowej. Zagrał w komediodramacie „Mister Lonely” rolę księdza. Co jeszcze usłyszymy o Davidzie Blaine – czas pokaże.
Caroni
Wszelkie prawa zastrzeżone dla autorów serwisu © Fenix