Krajowy Klub Iluzjonistów

    Od 40 lat na ulicach amerykańskich miast pojawiają się olbrzymie afisze, na których widnieje tylko jedno słowo DUNNINGER. Poniżej małymi literami: miejsce, data i ceny biletów na koncerty. Czy taka lakoniczna informacja, bez podania rodzaju prezentowanej sztuki, zdoła wypełnić sale teatrów? Okazuje się że - tak! Nazwisko Dunningera od dawna stało się synonimem „sztuki czytania w myślach” a on sam jest niezaprzeczalnie najwybitniejszym mentalistą jakiego kiedykolwiek znała amerykańska publiczność. Joseph Dunninger jest artystą iluzji na miarę geniusza Houdiniego. Jego audycje w radio i telewizji zrobiły furorę. W entuzjastycznych recenzjach pojawia się uparcie do dziś to samo pytanie: czy naprawdę można czytać w myślach? Faktem jest, że jego występy, na których prezentuje zdumiewające eksperymenty z zakresu magii mentalnej należą do najbardziej popularnych i najbardziej dyskusyjnych.
    Dunninger nie twierdzi, że posiada nadprzyrodzone zdolności. Jest na to dość mądry, by sąd o swoich umiejętnościach iluzjonistycznych pozostawiać publiczności. Jest też dostatecznie dowcipny, by nie obawiać się zdemaskowania. Jego ambicją nie jest przepowiadanie przyszłości, on jest po prostu takim magikiem, który umie czytać w myślach, kimś, kto spokojnie odgadnie numer twego prawa jazdy czy paszportu, albo też określi dokładnie sumę pieniędzy znajdujących się w twoim portfelu. Nie twierdzi przy tym, że jest nieomylny. Skromnie podaje, że jego intuicja dyktuje mu 90% trafnych informacji. Sztuka Dunningera polega nie tyle na technice, co na dramaturgii jego występów. I tak jeden z jego głównych trików polega na równie bezczelnym co dowcipnym palmowaniu pełnej garści maczkiem zapisanych karteczek tuż przed samym nosem wywołanego na estradę delikwenta. Nikt jeszcze metody stosowanej przez Dunningera nie skopiował, nigdy chyba zresztą do tego nie dojdzie. Po prostu z tej przyczyny, że nie pojawił się dotychczas nikt na miarę Dunningera.
    Dunninger urodził się w Ameryce. Ojciec jego pochodził z Bawarii. Chłopiec bardzo wcześnie zainteresował się iluzją. Już jako 23-letni młodzieniec został zaangażowany ze swym półgodzinnym programem przez mały nowojorski teatrzyk. Tam zaś tak dalece zaakceptowano jego sztukę, że przedłużono mu kontrakt na 65 tygodni, co było swoistym rekordem. Potem jego kariera rozwijała się bez przeszkód. Osobiste zainteresowania artysty krystalizowały się jednak coraz bardziej wokół magii mentalnej.
    Pewnego razu jego impresario zaproponował mu występ w bardzo ekskluzywnym klubie, zaznaczając z naciskiem, że oczekuje od niego tym razem czegoś zupełnie nowego i szokującego. Trwała wówczas moda na jasnowidzów, chiromatów i wróżbitów. Dunninger propozycję przyjął i - olśnił publiczność prezentując szereg rewelacyjnych trików polegających na „czytaniu w myślach”. Sukces otworzył mu drogę do najelegantszych klubów zastrzeżonych dla arystokracji i oligarchii przemysłowej USA. Gościli go: książę Walii i Papież Pius XII, Thomas Edison i Dewey, prezydenci Hoover i Roosevelt.
    W marcu 1943 roku Dunninger otrzymał propozycję występu w audycji radiowej opartej na eksperymencie telepatycznym. Ofertę przyjął, mimo iż realizatorzy audycji dość sceptycznie zapatrywali się na jej wyniki. Efekty przeszły jednak najśmielsze oczekiwania. Audycja stała się zaczątkiem długiej serii rewelacyjnych występów Dunningera zarówno w radiu, a potem w telewizji. Dzięki udziałowi wybitnych indywidualności i wprost oszałamiającej reklamie, a także świetnej „kanwie” audycji (np. Dunninger znajdujący się w Nowym Jorku odczytywał myśli dziennikarza przebywającego na innym kontynencie itp.) sława jego urosła na miarę równą chyba jedynie sławie Harry Houdiniego.
    Jego książka „The Complete Encyclopedia of Magic” i druga pt. „Co pan o tym myśli?” są swego rodzaju podręcznikami sztuki czytania w myślach. Zostały one w rekordowym czasie wyprzedane i do dziś w USA zaliczane są do antykwarycznych rarytasów.
    Telewizja i jej spontaniczny rozwój otwarły przed sztuką Dunningera nowe obszary działania. Przy tym jego indywidualna siła przyciągania widzów nic na tym nie straciła.
    Dunninger był wielkim magiem - mentalistą. Inna sprawa, że jego - może niechcianą zasługa jest i to także, że powołał do życia nową generację mentalistów i wytyczył drogi tego arcytrudnego kunsztu w dziedzinie iluzji.
Wszelkie prawa zastrzeżone dla autorów serwisu © Fenix