Krajowy Klub Iluzjonistów

    Specjalność Flipa Hallema to iluzja skomponowana z pantomimy i prestidigitacji. Używa techniki mima, aby zbudować swoją sceniczną osobowość. Jego występom towarzyszy specjalnie skomponowana muzyka, która razem z prostotą jego zachowania na scenie zamienia przedstawienie w coś więcej niż iluzjonistyczny pokaz. Ten styl pokazu jest wyrazem poglądów Hallema na własną sztukę. Twierdzi on, że nie w przedmiotach tkwi sens iluzji, ale w całym klimacie przedstawienia, w jego specyfice.
    Ubrany w czerń i biel Flip przechadza się po scenie, jak gdyby na sali nie było publiczności, nonszalancko gra na harmonijce ustnej. Nagle zaskoczony odkrywa w ręce białą laseczkę. Niemal natychmiast różdżka dzieli sie na dwoje. Flip przygląda się temu ze zdumieniem. Wyjmuje z kieszenie chusteczkę w czerwone groszki - i chusteczka natychmiast sie rozdwaja. Zastanawiając się nad tym, co się dzieje, zmieszany zdejmuje z głowy czapkę. Już po chwili trzyma w ręce dwie takie same czapki. Wszystko to jest dziełem różdżki, która podczas całego przedstawienia Flipa niespodziewanie ukazuje się w tylnej kieszeni jego spodni, to znów uderza go lekko z tyłu, aby zwrócić na siebie uwagę.
    Za każdym razem, kiedy dzieją się te dziwne rzeczy, Flip jest tak samo zaskoczony jak publiczność. Zaledwie podrze na kawałki delikatną tkaninę, a już jest cała. Mało tego, mnoży się w nieskończoność i po chwili góra takich szmatek leży na scenie. Flip podbiega, kopie tę stertę w powietrze i stoi porwany widokiem leciutkich płatków tkaniny lecących nad sceną.
    Pokazy Hallema nie są standardowymi pokazami iluzjonistycznymi. Widzowie nie czują tego uporządkowania przedmiotów, które sprawia, że są one pod stałą kontrolą iluzjonisty. To siły magiczne, które ma w swoim posiadaniu, pozornie manipulują Hallema\'em.
    Siła każdego przedstawienia, twierdzi Flip, zawiera się w emocjonalnej reakcji publiczności. Iluzjonista powinien zestawić zarówno elementy „oszustwa”, jak i zabawy. Nie odniesie sukcesu manipulator, dla którego przedstawienie jest tylko pretekstem do pokazania swojej zręczności, ani też postać, która bawi, lecz tricki wykonuje niezdarnie. Zdaniem Flipa w pokazie musi być tyle samo iluzji co zabawy. „Próbuję - mówi Flip - stworzyć postać, z którą widownia mogłaby się utożsamić. Zwykle staję przed lustrem, patrzę na siebie i widzę, co może być komiczne”.
    Humor Flipa jest zwyczajny, bliski każdemu człowiekowi. Jest prywatną osobą w prywatnym świecie, w którym nagle zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Jest trochę reminiscencją małego, chaplinowskiego trampa, który stale pada ofiarą zdarzeń wymykających się jego kontroli. Zmieszanie Flipa jest pogodne, nawet naiwne. Nigdy nie bywa zirytowany na przedmioty, które go drażnią.
    „Dzieci lubią moje przedstawienia - mówi Flip - i ja lubię dla nich występować. Jeżeli dzieciom się coś podoba, to wiem, że będzie się też podobało dorosłej widowni. Wiele nauczyłem się od dzieci. Z podobnych względów lubię też występować w college\'ach i w uniwersytetach”.
    Flip Hallema po raz pierwszy zainteresował się iluzją w wieku dziewięciu lat. Nie przestał się nią interesować nawet wówczas, gdy zdobył zawód grafika i zaczął pracować jako projektant w przemyśle. Praca zawodowa zabierała mu mnóstwo czasu, mimo to starał się występować tak często, jak tylko mógł. Z czasem projektowanie i iluzja zamieniły się miejscami. Hallema zaczął pracować głównie jako iluzjonista, wykonując swój zawód tylko okazjonalnie. Znajomość grafiki wykorzystał w tworzeniu wizualnej formy swego pokazu. Kostium i rekwizyty są w trzech kolorach: białe, czarne i czerwone. Ta oszczędność kolorów nie sieje zamieszania i pozwala skupić uwagę widzów. Znajomość orientalnej filozofii pomaga mu w budowie charakteru jego scenicznej postaci.
    Wielka pasja i miłość Hallema do tego, co robi, widoczna jest nie tylko w doskonałości tego, co widzimy na scenie, ale również w zaimprowizowanych pokazach robionych poza sceną. Hallema nosi zawsze w kieszeni trochę czerwonej liny. Przy każdej sposobności z radością pokazuje tricki, inscenizując na poczekaniu przedstawienie. Flip Hallema jest Holendrem. Ma żonę i córki. Większość czasu pracuje w rodzinnym kraju, najczęściej w kabarecie towarzystwa śpiewaków i satyryków. Wiele jego pokazów przeznaczonych, jest dla dzieci. Jest szczęśliwy, gdy może cały swój czas poświęcić pracy nad iluzją.
    „Nie wiem, jak długo będę miał takie powodzenie - mówi - może pewnego dnia będę musiał powrócić do projektowania, albo po prostu będę zmęczony pokazami. W tej chwili wydaje mi się to niemożliwe. Objeżdżam świat ucząc i pokazując iluzję. Zawsze marzyłem, żeby pojechać do Japonii i do Stanów Zjednoczonych. Teraz zrealizowałem marzenie mojego dzieciństwa. Ludzie na całym świecie są dla mnie cudowni”.
Wszelkie prawa zastrzeżone dla autorów serwisu © Fenix