Krajowy Klub Iluzjonistów

    Iluzja Haruo Shimady jest czystą sztuką. Jego pokazy opracowane z mistrzowską znajomością choreografii, oczarowują widownię.
    Jako bardzo młody chłopiec, uczeń wieczorowej szkoły, jednocześnie pracował jako iluzjonista w domu towarowym. Któregoś dnia pochwalono go za wspaniałą technikę, z jaką operował bilardowymi kulami. Shimada zdecydował natychmiast, że zostanie zawodowym iluzjonistą. „Jedyną drogą, aby zostać profesjonalnym iluzjonistą w Japonii, jest praktyka u zawodowca. Zostałem więc uczniem i poświęciłem temu cały swój czas. Spędziłem pięć lat z moim nauczycielem Tenyo. Asystowałem mu na scenie, czasem występowałem sam. Opracowałem trik z 35 bilardowymi kulami i nazwałem go „Millionball”. To były bardzo ciężkie czasy” - wspomina Shimada. W wieku 17 lat Shimada opuszcza nauczyciela i zaczyna wystepować sam. W tym czasie oglądał film o Channingu Pollocku. „Każdy młody iluzjonista ma swego idola - mówi Shimada - ja chciałem być taki, jak Channing. Pokazywałem triki z gołębiami, które były wtedy rzadkością w Japonii”.
    W kilka lat później Shimada pojechał do Australii z japońską grupą artystów estradowych. W teatrze w Adelaidzie spotkał swoją przyszłą żonę i asystentkę - Deannę.
    Hauro i Deanna Shimada pracowali w Australii 3 lata. Potem podróżowali po meksyku i Japonii, wreszcie dotarli do Europy. Shimada marzył, aby współzawodniczyć z Channingiem Pollockiem. Spostrzegł jednak, że triki z gołębiami, które tak doskonale opanował, nie sa niczym oryginalnym w Europie i nie cieszą się zbytnim powodzeniem. Rozpoczął więc pracę nad trikami z japońskimi parasolami. „Parasole - mówił Shimada - pochodzą z Chin i były używane w iluzji od ponad 200 lat, ale zawsze w ten sam sposób. Byłem pierwszym iluzjonistą, który prezentował parasole żonglując nimi w rękach i pierwszym, który posługiwał się otwartymi parasolami”.
    Po raz pierwszy pokaz parasoli prezentowany był na scenie w roku 1970 w Los Angeles. Po pięciu latachShimada połączył ten pokaz z trikiem ze smokiem, który efektownie kończył program.
    Scenografię stanowiły kwitnące drzewa wiśni oraz ustawione między nimi lustra. Shimada trzymając w ręce magiczny miecz tańczy taniec wojenny samurajów. W pewnym momencie miecz wysuwa mu się z dloni i unosi się nad nim w powietrzu.
    Shimada zamienia miecz na włócznię i kontynuuje swój taniec. Nagle na scenie pojawia się ogromny świecący smok, Shimada walczy z nim i kiedy znika w fałdach ogromnego cielska - bestia wydaje ostatnie, ogniste tchnienie. Deanna i Shimada wyskakują z jej ciała i kłaniają się wzbudzając entuzjazm publiczności.
    Jakkolwiek Shimada jest znany dziś na świecie przede wszystkim ze swoich pokazów z parasolami, to uważany jest również za jednego z czołowych manipulatorów gołębiami, a od wycofania się ze sceny Channinga Pollocka wszystko wskazuje na to, że Shimada zajął jego miejsce.
    Pokazy z gołębiami nie wymagają tylu przygotowań i przestrzeni co triki z parasolami czy ze smokiem. Ale orientalne programy lepiej licują z osobą Shimady. W swoim japońskim stroju wydaje się bardziej dostojny, a jego ruchy bardziej płynne. Inscenizacja powiększa możliwości pokazów. „Japończycy, którzy myślą, że zachodni sposób bycia jest nowocześniejszy, zatracaja swój oryginalny charakter” - mówi Shimada. Prawdopodobnie ważniejsze jeszcze jest to, że parasole i smok są rzadkością w sztuce iluzji. Te dwa triki sa własnością Shimady i tylko on potrafi wykonywać je z pełnym powodzeniem.
    Każdy próbuje czegoś nowego - mówi Shimada. Nie można powiedzeić, kto jest najlepszym iluzjonistą, ponieważ każdy jest najlepszy w tym, co sam robi. Gdybym mógł mieć to, co chciałbym mieć, najchętniej pracowałbym w Las Vegas. Tam iluzja jest traktowana na równi z innymi rodzajami sztuki. Praca w Las Vegas byłaby wyczerpująca: musielibyśmy grać sześć dni w tygodniu. Ale byłby to ideał. Dałoby to nam sposobność do nauki i nabrania jeszcze większej doskonałości”.
Wszelkie prawa zastrzeżone dla autorów serwisu © Fenix