Krajowy Klub Iluzjonistów

    Zanim zasiadłem do napisania biografii tej nietuzinkowej osoby, zajrzałem do horoskopu chińskiego, aby dowiedzieć się co o niej mówią gwiazdy... I nie zawiodłem się. Karel Vaverka - postać zasłużona dla rozwoju sztuki iluzji w Czechach - urodził się 17 marca 1931 roku w Pradze. Horoskop zaś mówi, że ludzie urodzeni w roku kozy, są marzycielami. Przejawiają zdolności twórcze, są pomysłowi i obdarzeni wyobraźnią. Kontakt ze sztuką, przedkładają nad przyziemne czynności. Sprawy materialne nie mają dla nich większego znaczenia, ale mają silną potrzebę stabilizacji i akceptacji. Oczekują uznania za to jakimi są. Unikają rutyny, przymusu, w naturalny sposób przejawiają przyrodzoną im ekscentryczność. Nie lubią okazywać inicjatywy, ale przymuszone do działania, osiągają swoje cele. Dzięki dobroci, wyrozumiałości, skłonności do zgody cieszą się sympatią otoczenia.
    W tym momencie pojąłem, dlaczego dwadzieścia lat temu obdarzyłem go sympatią i do dzisiaj - choć nigdy się nie widzieliśmy - utrzymujemy przyjacielskie kontakty korespondencyjne. Karel jak większość pasjonatów sztuki iluzji, poczuł jej smak w wieku 13 lat. Był rok 1944. W praskiej szkole iluzji (Dum Kouzel) prowadzonej przez Leopolda Beranka, zamówił - bez wiedzy rodziców - trzy częściowy kurs dla iluzjonistów. Rodzice gdy o samowoli syna dowiedzieli się, z oporami, ale za kurs zapłacili. Zapowiedzieli mu jednak, że w przyszłości takich fanaberii nie będą tolerowali. Za karę musiał od klęczeć swoje na grubym dywanie... Kiedy jednak po jakimś czasie zauważyli, że pieniądze nie poszły na marne, bo ich latorośl czegoś się z tego kursu nauczyła, poprosili go, aby uświetnił ich urodziny pokazem swoich umiejętności. I tak to się zaczęło.
    Po wojnie, Karel ukończył Wyższa Szkołę Przemysłową - Wydział eksploatacji maszyn. Wyszedł z niej z dyplomem i skierowaniem do pracy (w tamtych latach kończąc studia, otrzymywało się nakaz pracy i o samodzielnym szukaniu jej nie było mowy). Przez następne dwa lata, Karel odbywał zasadniczą służbę wojskową. Wspomina ją z nostalgią, bo tak naprawdę to większość czasu w niej „prokouzlil”. Po wyjściu do cywila, poznał wybrankę swego serca, ożenił się i rozpoczął nowe życie. Obowiązki rodzinne spowodowały, że o iluzji zapomniał na długie 6 lat. Ale wilka ciągnie do lasu. Znowu zaczął czarować i tej pasji pozostał wierny do dziś. W udzielanych wywiadach zawsze podkreśla, że: do ulubionych trików zalicza: Worek - jajko, wynalazek Arnolda de Biere, i Chińskie obręcze; za swojego guru uważa: Leopolda Beranka i J. Mika (Akim) profesjonalistę, który wprowadził go na scenę. Karel wyspecjalizował się w występach na parkiecie, w pokazach mikroiluzji i komicznych prezentacjach kontaktowych.
    Do najbardziej udanych programów opartych na własnych scenariuszach zalicza: Profesora Magorka, MUDr Apendix i Ing.Joul. Dotychczas wykonał co najmniej 1170 pokazów.
    Największymi jego osiągnięciami artystycznymi były wysokie lokaty w memoriałach J. Fechtnera w latach 1986 - 1989 (miejsca od I do III).
    Karel Vaverka przez 24 lata był Sekretarzem Czeskiego Stowarzyszenia Iluzjonistów (CMS), od 2004 roku Naczelnym Redaktorem czasopisma „Moderni Magie”, w latach 2003 - 2004 pełnił funkcję Wice Prezydenta CMS, a w roku 2004 wybrano go Honorowym Prezydentem Czeskiego Stowarzyszenia Iluzjonistów. W uznaniu zasług na polu krzewienia sztuki iluzji, członkowie Magic Loge Ponrepo w 2006 roku przyznali mu honorowy tytuł Profesora Sztuki Iluzji. Karel jest również członkiem International Magicians Society w USA.
    Karel Vaverka nie przeszedł na „magiczną emeryturę”. Tak jak dawniej pisze do magicznego poradnika „Moderni Magie” i przynajmniej raz w miesiącu - w dni świąteczne, spotyka się z kolegami po fachu w jednym z czeskich klubów, gdzie bawi widzów na imprezach nazywanych „Wieczorami mikroiluzji”. Nawet nie dostrzega jak szybko biegnie czas. Dewiza, którą się kieruje, jest „nie naśladować innych”, a mottem życiowym: „Kto się uśmiecha, starzeje się wolniej”.
Caroni
Wszelkie prawa zastrzeżone dla autorów serwisu © Fenix