Krajowy Klub Iluzjonistów

    Niezwykle rzadkie to przypadki, kiedy ktoś kogo pasjonują magiczne efekty, po latach zostaje jednym z najwybitniejszych popularyzatorów nauki, udowadniając współczesnym, że matematyka może być zajmująca i zabawna. Taką bez wątpienia postacią jest Martin Gardner - Amerykanin ur. 21 października 1914 roku w Tulsa stan Oklahoma. Jako sześcioletni chłopiec zainteresował się tajnikami prestidigitatorstwa. Ta dziedzina rozrywki pochłonęła go do tego stopnia, że w wieku 14 lat zamieścił swój pierwszy artykuł na temat trików iluzjonistycznych w czasopiśmie „The Sphinks” z którym odtąd stale współpracował. Podczas studiów na Uniwersytecie w Chicago, zarabiał na życie pokazami iluzjonistycznymi. Po ich ukończeniu, powrócił do rodzinnej Tulsy i podjął pracę reportera w tamtejszym dzienniku. W 1950 roku przeniósł się do Nowego Jorku. Tu, któregoś dnia, Gardner wybrał się na zebranie klubu matematyków, które odbyło się w Yeshiva Uniwersytet. Spotkanie prowadził redaktor czasopisma „Scripta Mathematica”. Korzystając z przerwy, obaj panowie wymienili z sobą kilka zdań po których Gardner zobowiązał się napisać kilka artykułów do wspomnianego periodyku. Pierwsze jego prace dotyczyły matematycznych trików z kartami do gry, kośćmi i drobnymi przedmiotami. Artykuły te redakcja wydała w formie książkowej wypłacając autorowi kwotę 500 dolarów i na tym poprzestano. Kiedy jednak książka została przetłumaczona na kilka języków, jego dochody wzrosły. Gardner odkrył, że jego twórczość może przynieść mu znaczne profity, ale musi pogłębić swoją wiedzę. Zaczął kupować książki matematyczne i szukać kontaktów ze środowiskiem iluzjonistów. Pewnego dnia, w jednym z najskromniejszych hoteli w Nowym Jorku poznał niezwykle ekscentrycznego iluzjonistę o nazwisku Bob Hammer. Jak się okazało był to bardzo biedny człowiek występujący okazjonalnie w lokalach. Jego specjalnością były triki z kartami. W pokoju hotelowym gdzie się spotkali nie było nawet mebli, a wyposażenie jego stanowiło rozlatujące się łóżko. Bob Hammer - na nie pierwszej czystości pościeli która roiła się od karaluchów - zademonstrował Gardnerowi kilkadziesiąt trików z kartami od czasu do czasu strącając palcami natrętne owady. Podczas tej lekcji, Gardner zorientował się, że matematyka w przypadku kart do gry i nie tylko, daje iluzjonistom nieograniczone możliwości twórcze w zakresie wynalazczości. Kiedy związał się z czasopismem „Scientfic American” w którym został autorem kolumny „Mathematical Games”, zawsze ukazywał związek magicznych łamigłówek z matematyką. I chociaż na całym świecie nazwisko Gardnera kojarzy się przede wszystkim z grami i rozrywkami matematycznymi to jednak bliższe są mu triki iluzjonistyczne. Uważa się co prawda za iluzjonistę - amatora, ale znawcy przedmiotu twierdzą, że jest on co najmniej pół zawodowcem. Co prawda na chleb nie zarabia występując na scenach i estradach, ale w swoim życiu napisał ponad 70 książek - w tym co najmniej połowę poświęcił trikom matematycznym - które stanowią przebogatą skarbnicę trikowych efektów iluzjonistycznych, którymi nie pogardzi najbardziej wytrawny mistrz sztuki złudzeń. Jako człowiek o szerokich horyzontach myślowych, Gardner jest zagorzałym przeciwnikiem różnych „efektów parapsychologicznych”. Odczuł to na własnej skórze niejaki Uri Geller, któremu zawsze udowadniał - delikatnie mówiąc - mijanie się z prawdą. Gardner pisał również pod pseudonimem „Uriah Fuller” (parodia Uri Gellera). W książce pt. „Confessions of a Psychic” (Wyznanie medium) wyjaśnił jak tzw. medium dokonuje swych pozornie niemożliwych wyczynów paranormalnych”. Wiele jego książek przetłumaczono w Rosji skąd trafiły na rynek polski. Warto zapoznać się z jego twórczością.
Caroni
Wszelkie prawa zastrzeżone dla autorów serwisu © Fenix