Krajowy Klub Iluzjonistów

    Tony Slydini to człowiek, którego słusznie nazywa się „Paganinim sztuk magicznych”. Ten amerykański magik włoskiego pochodzenia (prawdziwe nazwisko: Qintino Marucci) stworzył nowy styl prezentacji iluzjonistycznych, stosując nie znane dotychczas sposoby odwracania uwagi widza. Trzeba jednak stanowczo najpierw zobaczyć go na scenie, by zyskać potwierdzenie dla jego absolutnie artystycznie doskonałej prezentacji „salonowej magii”.
    Slydini opuścił Włochy jeszcze jako młody chłopiec i zamieszkał u swego stryja w Buenos Aires w Ameryce Południowej. Już wtedy wykonywał sztuki magiczne w sopsób zasługujący na szczególną uwagę. Pasjonowała go przede wszystkim technika odwracania uwagi widza i w tej dziedzinie szybko doszedł do niedościgłej doskonałości. Rozwinął przy tym własny, niepowtarzalny styl pracy.
    Od roku 1930 rozpoczął występy na deskach małych teatrów i szybko - dzięki swej zdumiewającej sztuce - zyskał wstęp do tzw. „wielkich domów”. Przez fachowców z dziedziny sztuki iluzji, menadżerów i impresariów został Slydini „odkryty” dopiero w roku 1941. Jego technika wywoływania złudzeń stała się wśród zawodowców niemal legendą i zyskała mu powszechne uznanie. Przyznano, że nikt ze współcześnie żyjących artystów iluzji nie potrafi prezentować sztuk magicznych z taką swobodą, sprawnością i fenomenalną wprost naturalnością.
    W czasie II wojny światowej Slydini przez pewien czas poświęcił się opiece nad żołnierzami. Pracował w obozach, szpitalach wojskowych oraz domach rekonwalescentów. Potem, gdy ustały działania wojenne, przeprowadził się do New Port i tam szybko pozyskał wstęp do ekskluzywnych domów. Przy tym od dłuższego czasu nosił się z zamiarem podjęcia pracy pedagogicznej. Zorganizował więc własne „Studio”, którym kieruje i w którym uczy zainteresowanych i uzdolnionych adeptów czarodziejskich sztuk. Jego szkołę ukończyło wielu znanych, a nierzadko nawet znakomitych w swym fachu iluzjonistów współczesnych. Jednak specyfika kunsztu Slydiniego nadal jest niełatwa do zdefiniowana. Trudno też ująć ją jednym lapidarnym określeniem. Wysoka klasa jego sztuki tkwi w doprowadzanej do szczytu perfekcji umiejętnośći odwracania uwagi widza. Jest ta umiejętność u Slydiniego tak doskonała, że nawet oczy fachowców nie są w stanie niczego dostrzec. A przy tym naturalność i oczywistość każdego ruchu artysty stawia Slydiniego i jego sztukę na szczytach kunsztu prezentowania iluzji. Jego „mówiące ręce”, czarujący sposób bycia i kultura rozmowy stanowią wzór godny naśladowania.
Jest on jedną z najwybitniejszych indywidualności wśród iluzjonistów współczesnych, człowiekiem, który za życia stał się klasykiem w sztuce iluzji.
Wszelkie prawa zastrzeżone dla autorów serwisu © Fenix