Krajowy Klub Iluzjonistów

    Richard Ross wchodzi na scenę we fraku koloru morskiego, gdzie czeka na niego mały, biało-złoty piedestał, a na nim ozdobna biała szkatułka na klejnoty.
    Ross wyjmuje z kieszeni plik białych prostokątnych papierów, pokazuje je widowni, następnie zgina je i papier zabarwia się na zielono, a w chwilę później zmienia się w plik banknotów. Ross składał banknory na pół i kiedy już ma je chować do kieszeni, ze zdumieniem odkrywa dużą, złotą monetę ukrytą w środku. Otwiera więc szkatułkę, wrzuca banknoty do środka, a błyszczącą monetę trzyma w dwóch palcach tak, aby widzowie mogli ją widzieć. W ten sposób zaczyna się rossowska wersja klasycznego triku „Sen skąpca”.
    Ross porusza się wolno, monety nie pojawiają się gwałtownie w dużych ilościach, lecz powoli, jedna po drugiej. Ross sięga ręką w powietrze, dobywa jedną i wpuszcza ją do szkatułki. Potem sięga po następne. Po jakimś czasie znowu sięga przed siebie, ale nic nie znajduje. Rzuca widowni speszone spojrzenia, odwraca się i wydostaje monetę z niewidocznego miejsca poza sobą, a publiczność jest przekonana, że monety znajdowały się tam przez cały czas. Kiedy muzyka zmienia rytm, Ross pozwala pozostałym monetom pozostać w ukryciu i otwiera szufladę w swoim stoliku. Wyjmuje świecący pierścień i trzymając go w obu rękach pokazuje widowni. Po chwili wyjmuje trzy następne.
    W przeciwieństwie do tradycyjnych manipulacji pierścieniami Ross używał tylko 4 pierścieni. Łączy je ze sobą tak samo powoli, jak zbierał monety. Ross wolno unosi jeden z pierścieni i przekłada go przez drugi, choć oba są identycznej wielkości. Wydaje się, że jest to fizycznie niemożliwe. Jeden z pierścieni musi się zniekształcić. Ale jest to sprawa szybko topliwego i szybko tężejącego metalu. W absolutnej ciszy pierścienie mijają się bezszelestnie, nie zmieniając swego kształtu. Szczepiając 3 pierścienie w łańcuch, Ross przeciąga czwarty kolejno przez wszystkie poprzednie. Ostatecznie Ross umieszcza je w szufladzie i zamyka ją powoli. Potem zagląda do szkatułki, aby zobaczyć, co jeszcze można tam znaleźć.
    Muzyka zaczyna naśladować tykanie zegara, a Ross wyciąga ze szkatułki kieszonkowy zegarek. W jego rękach pojawiają się dwa, potem trzy, a na końcu cztery zegarki. Następne, które się pokazują, odkłada na bok. Nagle zaczynają wyrastać długie łańcuszki. W chwilę później z każdego palca Rossa zwisają na łańcuszkach kieszonkowe zegarki. Kiedy Ross próbuje odłożyć jeden z nich na bok, ten zwiększa swoje rozmiary trzykrotnie. Ross spogląda na ogromny zegarek, uśmiech się szeroko do widowni, a już zaczynają rosnąć pozostałe.
    Następnie zaczynają się powiększać złote łańcuszki. W chwilę później Ross ma kolekcję nienaturalnej wielkości zegarków. Umieszcza je jeden po drugim w szkatułce i wraz z ostatnim taktem muzyki zamyka ją jednym, lekkim uderzeniem.
    Precyzją dorównuje Ross najbardziej znanym iluzjonistom. Zaczął uprawiać iluzję w wieku 16 lat. Fascynował go szczególnie sławny już wówczas Holender Fred Kaps. Wybrał sobie na idola jednego z najlepszych iluzjonistów świata, ale nie naśladował jego sposobu bycia na scenie.
    Jako amator zdobył trzy razy najwyższe nagrody Międzynarodowej Federacji Iluzjonistów.
    Richard Ross jest współcześnie jednym z najlepszych iluzjonistów na świecie. Jego ruchy i niepojęta wprost zręczność, wskazują na precyzję wysokiej klasy i wielogodzinne ćwiczenia. Każdy pokaz jest troskliwie obmyślany. Jeden efekt wywołuje drugi, a każdy ruch przepływa w następny czysto i logicznie.
    Na pokazach Rossa panuje nastrój oczarowania, który utrzymuje się jeszcze długo potem, kiedy on sam opuści już scenę.
Wszelkie prawa zastrzeżone dla autorów serwisu © Fenix