Krajowy Klub Iluzjonistów

    Był nazywany spadkobiercą Harriego Kellara. Będąc u szczytu sławy prezentował na swoim pokazie 18 dużej skali trików, woził ze sobą rekwizyty, które mieściły się w trzech wagonach i zatrudniał 40 asystentów. Zarobił na swoich pokazach milion dolarów, nie miał jednak szczęśliwej ręki do interesów i wszystko stracił. Ale podczas swej barwnej kariery występował przed wszystkimi koronowanymi głowami świata. Był też pierwszym iluzjonistą, który wystapił na Broadwayu.
    W dzieciństwie i w młodości nie myślał o tym, aby zostać zawodowym iluzjonistą. Niemniej jako chłopiec interesował się iluzją i ogromne wrażenie wywarł na nim pokaz Herrmanna Wielkiego w Columbii, w stanie Ohio.
    Thurston od najmłodszych lat musiał zarabiać na życie. Mając dwanaście lat pracował jako gazeciarz. Wtedy to z chłopcem niewiele starszym od siebie, uciekł doCincinnati. Podczas podróży imał się różnych zajęć, między innymi zarabiał pokazywaniem magicznych trików na ulicach. Wrócił do domu w wieku 16 lat.
    W 1886 roku spotkał kaznodzieję Rounda i przyswoił sobie jego religię. Wkrótce wygłaszał kazania na rogach ulic, a robił to tak żarliwie, że zwrócił na siebie uwagę pewnej bogatej kobiety, która postanowiła dać mu wykształcenie. Posłała Thurstona do Moody School w Mt. Herman, w stanie Massachusetts - chciała, aby został misjonarzem. W wigilijny wieczór 1887 roku, Thurston zaprezentował swój pierwszy pokaz iluzjonistyczny kolegom szkolnym.
    Po czterech latach w szkole i 18 miesiącach spędzonych w charakterze wychowawcy na farmie dla nieletnich przestępców, postanowił wstąpić na uniwersytet w Filadelfii. Te plany zmienił przypadek. Pewnego dnia zobaczył plakat reklamujący występ, zapamiętanego od dzieciństwa, Herrmanna Wielkiego. Po wyjściu z pokazu był pochłonięty wyłącznie rozmyślaniem o iluzji. Praca misyjna przestała dla niego istnieć.
    Pojechał najpierw do Michigan, gdzie dawał amatorskie pokazy iluzji. Następnie do Cleveland, gdzie przyłączył się do Cyrku Braci Sells.
    W 1896 roku odkrył trik, który uczynił go sławnym - „Wędrujące karty”. Dotychczas trik ten polegał na tym, że wykonawca trzymał stolik, a wybrana karta unosiła się lekko ponad blatem. Thurston sprawiał, że wybrana karta „wychodziła” z talii, płynęła w powietrzu i unosiła się nad jego głową.
    Niedługo potem Thurston występował w niewielkim teatrzyku w Denver. W tym samym czasie Leon Herrmann, siostrzeniec wielkiego Aleksandra, występował na dużej scenie. Thurston pokazał Herrmannowi swoją ostatnią wersję „wędrujących kart”. Ten przyznał, że nie ma pojęcia, jak się to robi i chciał odkupić trik. Thurston odrzucił ofertę, ale namówił jednego z dziennikarzy, aby opisał ten incydent w „Denver Post”. Od tego czasu mógł pisać na swoim afiszu „Człowiek, który oczarował Herrmanna”.
    Zmęczony podróżowaniem, graniem w małych teatrzykach i występowaniem na prowincji, Thurston pojechał w 1899 roku do Nowego Jorku. Kiedy zaprezentował swój pokaz, w agencji reklamowej wywarł takie wrażenie, że zorganizowano mu turne po kraju.
    Thurston wprawiał w osłupienie publiczność w całych Stanach nie tylko trikiem „wędrujące karty”, ale zręcznością i wprawą, z jaką „posyłał” karty do każdego miejsca w teatrze.
    W 1900 roku otrzymał kontrakt na występy w Princess Theatre w Londynie. Jego czterotygodniowy angaż przerodził się w sześciomiesięczny.
    Podbiwszy Anglię wyjechał na kontynent. W Iranie dał specjalne przedstawienie dla Szacha, w Austrii dostał złoty zegarek od Franciszka Józefa, w Anglii osobiście gratulował mu Książe Walii.
    W 1905 roku pojechał do Australii. W czasie podróży zwiedził cały Daleki Wschód.
    Dowiedziawszy się, że Harry Kellar ma zamiar wybrać następcę, pośpiesznie powrócił do Stanów. Po roku Kellar formalnie ogłosił go swoim sukcesorem. W późniejszych swoich występach Thurston zachował niektóre lewitacyjne iluzje Kellara, ale przede wszystkim ciągle realizował własne pomysły.
    Pod koniec życia Thurston napisał swoją autobiografię i sztukę teatralną pt. „Demon”. Dwa razy w tygodniu miał swój program w radio.
    Umarł podczas turne, wiosną 1936 roku.
    „Wieloletnie doświadczenie nauczyło mnie że cała trudność tego, co robię polega na tym, czy potrafię zdobyć serca publiczności. Można oszukać oczy i umysł, ale nie można oszukać serc” - pisał w swojej autobiografii.
Wszelkie prawa zastrzeżone dla autorów serwisu © Fenix