Krajowy Klub Iluzjonistów

XXIII Kongres Iluzjonistów Łódź 2001

    Po dziewięciu latach Krajowy Klub Iluzjonistów powrócił z zesłania do Łodzi. Wydarzenie to bezwątpienia jest zasługą Jerzego Stanka - Przewodniczącego Krajowego Klubu, którego w tym przedsięwzięciu wspierała grupa aktywistów KKI od wielu lat. Przeprowadzka została przyjęta przez brać iluzjonistyczną z entuzjazmem. I nic w tym dziwnego... Spotkania kongresowe w Łodzi, w mieście położonym w centrum kraju mają swoją dwudziestoletnią tradycję. Tu powstał Klub i tu odbyły się pierwsze w kraju Kongresy mistrzów sztuki złudzeń.
Pod skrzydłami dyrekcji Widzewskich Domów Kultury, która oddała do naszej dyspozycji doskonałą bazę, poczuliśmy się docenieni i zobligowani do pracy na rzecz miasta i wszystkich tych, którym sztuka iluzji leży na sercu. Dzięki wsparciu członków Klubu i zaangażowaniu Marka Kowalskiego - jak przed laty - periodyk „Hokus Pokus” zaczął się ukazywać co kwartał w barwnej szacie.
    Wreszcie nadszedł czas na organizację Kongresu Iluzjonistów Łódź 2001.
Tę doroczną imprezę - nazywaną świętem wszystkich iluzjonistów - poprzedziły informacje w łódzkich mediach i nie tylko. Pisało o niej „Życie” - z pomarańczową kropką anonsując imprezę bardzo Ciepło.
Łódzki dziennik „Express Ilustrowany” podiął się nawet sponsoringu medialnego. Nie odmówili również wsparcia finansowego panowie Artur Jarczyński i Andrzej Domżał, właściciele restauracji „Esplanada” oraz Wydział Kultury i Ochrony Zabytków miasta Łodzi. Darczyńcom serdecznie dziękujemy.
    Wreszcie w dniach 12-14 października 2001 roku, w Domu Kultury „Ariadna” w Łodzi, oczekiwana długo impreza ruszyła z miejsca. Przybyli na nią iluzjoniści z całego kraju jak również z zagranicy. Kongres zaszczycili swoją obecnością Peter Mares z Austrii, Maurice z Włoch, Serip z Portugalii, Andrzej Śliwa-Wyszomirski z Niemiec, Peter Kravcik, Pavel Doubek i Julius Nemes z Czech oraz Jonas Ziemelis z Litwy. Serdeczne życzenia dla uczestników Kongresu - na ręce organizatorów - przesłali Jerzy Strzelecki - Jur, Henryk Sałkiewicz - Assan i Michał Konieczny - Vadini z Francji.
Już od rana pierwszego dnia Kongresu, pomieszczenie przewidziane na giełdę rekwizytów pękało w szwach. Swoje stoiska rozstawiło czterech sprzedawców zagranicznych i Elek Majcher. Interesującą wystawką starych akcesorii iluzjonistycznych zaskoczył wszystkich Jerzy Berdowski z Rzeszowa. Takiej ilości rekwizytów do mikroiluzji i iluzji scenicznej nie widziano dotychczas na żadnej imprezie iluzjonistycznej w kraju. Każdy znalazł coś dla siebie. Zainteresowani dużymi iluzjami, mieli możliwość nabycia szczegółowych planów objaśniających sposób ich wykonania. Nic więc dziwnego, że stoisko pana Maurice z Włoch - konstruktora i wykonawcy rekwizytów było oblegane bez przerwy.
Tymczasem na placu Zwycięstwa w Łodzi odbył się oczekiwany z dużym zainteresowaniem mieszkańców i dziennikarzy, spektakl w wykonaniu Sławomira Piestrzeniewicza - Arsene. O wydarzeniu tym poinformowały telewidzów trzy stacje telewizyjne.
Łódzka prasa tak pisała następnego dnia:
„Zwyczajni ludzie mają pięć zmysłów. Ja mam szósty - powiedział buńczucznie iluzjonista Sławomir Piestrzeniewicz i wsiadł do swojego Chryslera. Szybko przejechał ustawioną na Placu Zwycięstwa trasę wyznaczoną przez kilkanaście pachołków. Potem zatrzymał się, zawiązał chustą oczy i założył na głowę worek. Zamiast słupków na trasie nietypowego „Testu Łosia” stanęli widzowie. Kierowca przejechał bezbłędnie. - Z zamkniętymi oczami jeździ mi się lepiej - żartował... Na czym polegało oszustwo ze „ślepym kierowcą„?
Piestrzeniewicz: Sami znajdźcie rozwiązanie zagadki. Ale dopóki nie będziecie mieli stuprocentowej pewności jak tego dokonać - nie próbujcie!”
(Gazeta Wyborcza 13-14 październik 2001).
„Sławomir Piestrzeniewicz, dwukrotny wicemistrz świata iluzji, znany jako Arsene Lupin zademonstrował wczoraj manewry między pachołkami Chryslerem. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że na oczach miał czarną opaskę i worek. Pokazy bardzo się spodobały publiczności przybyłej na Plac Zwycięstwa w Łodzi”.
(Magazyn Wiadomości Dnia Dziennik Łódzki 13.10.2001)
Znającym się na rzeczy, pragnę zwrócicuwagę na fakt, że techniczna strona tego numeru odbiegała znacznie od instrukcji podanej w jednym z numerów „Materiałów Instruktażowych”.
A potem już pociąg kongresowy ruszył pełną parą.
Po południu, zebranych gości uroczyście powitał kolega Jerzy Stanek. Po części oficjalnej rozpoczął się magiczny maraton. Na pierwszy ogień poszły seminaria w wykonaniu Petera Mares\'a z Austrii i Andrzeja Śliwy-Wyszomirskiego z Niemiec. Pierwszy zaprezentował pełną gamę efektów mentalnych, sprawdzając się jako maszyna licząca. Bezbłędnie mnożył liczbę 142875 przez liczby jednocyfrowe, dwucyfrowe i trzycyfrowe. Drugi niczym Al Goshman oczarował widzów gąbczakami.
Wieczorem do przeglądu konkursowego stanęło 11 uczestników.
Jury w składzie:
Przewodniczący:  Jerzy Mecwaldowski - Caroni
Członkowie:Serip - Portugalia
Maurice - Włochy
Peter Mares - Austria
Sekretarz:Stefan Poźniak - Polska
opierając się na przepisach Światowej Organizacji Stowarzyszeń Iluzjonistycznych, poszczególnym uczestnikom przeglądu, przyznało następujące ilości punktów:
1.Lipiński Igor313 pkt.
2.Podymski Łukasz272 pkt.
3.Bukowski Andrzej225 pkt.
4.Mulka Rafał208 pkt.
5.Oksana - Elidor197 pkt.
6.Doubek Pavel - Czechy186 pkt.
7.Krala Jerzy186 pkt.
8.Kujawa Nikodem178 pkt.
9.Wojtyła Błażej146 pkt.
10.Kasprzak Tomasz116 pkt.
11.Bilski Artur109 pkt.

Biorąc pod uwagę limit punktów wymaganych do przyznania nagród w kategorii mikroiluzji i iluzji scenicznej, pierwszych nagród nie przyznano.
W kategorii mikro iluzji:
        2 nagrodę otrzymał Jędrzej Bukowski
        3 nagrodę przyznano Jerzemu Krali
W kategorii iluzji scenicznej:
        2 nagrodę przyznano Igorowi Lipińskiemu
        3 nagrodę otrzymał Łukasz Podymski
Wyróżnienie w tej kategorii przyznano Rafałowi Mulce.
Jury postanowiło ponadto przyznać dwie nagrody ufundowane przez pana Kazimierza Kuźmę nestora polskich iluzjonistów.
        - szablę Mistrza Twardowskiego wręczono Elidorowi
        - kindżał Ali Beja otrzymał Błażej Wojtyła
Przegląd konkursowy, który prowadził Marek Woźniak zakończono przed północą. Z tego też względu planowaną „Noc Magii” przeniesiono na dzień następny! Spotkanie pod nazwą „Dzień Magii” było okazją do zaprezentowania się tych wszystkich, którzy uznali, że swoimi umiejętnościami są w stanie zainteresować gremium kongresowiczów.
Zgromadzeni bawili się świetnie a numer z „kopiącym krzesłem” w wykonaniu Arex\'a zaskoczył wszystkich. Ci co nie mieli czym błysnąć na Kongres nie przyjechali. Tego dnia przedostatnim punktem programu było seminarium Seripa z Portugalii, który jak napisał pan Michał Kiełbasiński z Gazety Wyborczej ”...wyliczył metody psychologiczne, pozwalające na zmniejszenie dystansu pomiędzy iluzjonistą i widzem” i nie tylko. „Najważniejsze jest aby go wciągnąć do gry”. I to mu się udało.
Wieczorem - w Teatrze Muzycznym - uczestnicy Kongresu i łódzka publiczność, obejrzeli „Magic Show” które poprowadził Jerzy Stanek.
Obecna na przedstawieniu dziennikarka „Expressu Ilustrowanego” tak zrecenzowała widowisko, które publiczność nagradzała niemilknącymi brawami:
„Największym rozczarowaniem wieczoru okazał się Petr Kravcik z Czech. Mimo efektownej scenografii zamiast wspaniałego widowiska, publiczność zobaczyła smutną próbę zadziwienia efektami. Bystrzejsi bez trudu dostrzegli tajemnice wielu trików (choćby żyłkę, po której sunęły fruwające w powietrzu chustki) i zmagania artysty z materią. ... Mieszane uczucia wzbudził też występ Seripa z Portugalii niewysokiego pana z brzuszkiem, w białym ubraniu i koszuli z żabotem niesfornie stającym dęba...
Na tym tle występ początkującego, młodego Igora Lipińskiego (II miejsce w konkursie w kategorii iluzja sceniczna) wypadł bardziej atrakcyjnie. Chociaż nawet laik zauważył, że piłeczki znikają w rękawie a inne rekwizyty nie przybywają znikąd, lecz ze skrzyni akcesoriów”.
W tym miejscu pani redaktor błysnęła inteligencją średnio rozgarniętej blondynki. Bo też trzeba mieć wadę wzroku i chorą wyobraźnię aby widzieć to czego nie było. A nie było rękawów, tylko luźna koszula z podwiniętymi do łokcia rękawkami jak również skrzyni. Nawet początkujący adept sztuki iluzji wie, że trik z pojawianiem piłek nie ma nic wspólnego z rękawami. Ale tę wiedzę trzeba mieć. Nie miała jej niestety dziennikarka, która ulegając urojeniom napisała głupstwa.
I dalej...
„Nad rekwizytami nie panował też Elidor. Ubrany we frak i białe rękawiczki pokazywał statyczne triki polegające głównie na wyczarowywaniu gołębi”. A co miał wyczarowywać? Mieszkania dla bezdomnych, zapomogi dla bezrobotnych czy może traktory dla rolników. Takie cuda obiecywali bardziej dymaniczni iluzjoniści, ale im nic nie wyszło.
Tak to bywa kiedy początkująca dziennikarka w stogu siana szuka igły i trafia na widły.
A że nie było tak źle w recenzji przeczytaliśmy:
„Na tle ogólnej mizerii nie najlepiej świadczącej o kondycji iluzji prawdziwe mistrzostwo pokazali: Arex oraz Maciej Pol (czyli polski Copperfield) z asystentkami. Ich triki, chociaż krótkie (?), były na światowym poziomie. Precyzyjne, bez wpadek i niepotrzebnych ozdobników (jak to? ozdobników było pełno! przypisek mój). Arex i jego asystentka idealnie wykonali numer z zamianą miejsc w pudle, a Maciej Pol zebrał gromkie oklaski za klasyczny numer z przecinaniem kobiety na pół oraz przebijaniem jej szablami gdy siedzi zamknięta w niewielkim pudełku”.
I to było by tyle z recenzji dziennikarki, która o iluzji wie wszystko! Chroń nas Panie przed takimi sponsorami medialnymi.
W ostatnim dniu Kongresu seminarium w stylu zachodnim poprowadził Arsene Lupin. Skromny repertuar trików, ubarwił inteligentnym dialogiem z widzami, który dla wielu słuchaczy będzie wskazówką jak należy traktować widzów.
W niedzielne popołudnie, syci wrażeń uczestnicy Kongresu zostali pożegnani przez Jerzego Stanka i Jerzego Dyszkiewicza dyrektora Widzewskich Domów Kultury. W kuluarach jeszcze przez kilka godzin słychać było głosy zadowolenia i obietnic, że jeszcze w większym gronie spotkamy się w tym samym miejscu za rok! Mam nadzieję, że tak będzie.

Caroni

Scena finałowa z Koncertu galowego Kongresu Iluzjonistów Łódź 2001


Serip - dr. Pires z Portugalii


Jerzy Janusz Krala - laureat III nagrody w kategorii mikroiluzji


Łukasz Podymski - laureat III nagrody w kategorii iluzji scenicznej


Błażej Wojtyła odbiera nagrodę „kordzik Ben Allego”


Maciej Pol w przedstawieniu galowym


Arkadiusz Cywiński - Arex z asystentką

Wszelkie prawa zastrzeżone dla autorów serwisu © Fenix