Krajowy Klub Iluzjonistów

    W jakiś czas później, po ukazaniu się w Internecie felietonu „Ten durny Valentino” od różnych osób otrzymałem wiele e-maili, z których jeden postanowiłem opublikować. Jego autorem jest stały korespondent „Materiałów Instruktażowych KKI” - Karol Sieńkowski.

Witam!
    W piątek w szkolnej bibliotece przeglądałem czasopismo dla nauczycieli „Fizyka w szkole”. Ku mojemu zdziwieniu znalazłem tekst o wspomnianej w temacie osobie. Fizyk – nauczyciel snuje wizję o wykorzystaniu odcinków kontrowersyjnego serialu podczas lekcji z uczniami. Wyciąga przy tym kilka ciekawych moim zdaniem i oczywistych wniosków. Jednak nie uwzględnia faktu, że pokazując uczniom ten film, odbierze im radość oglądania w przyszłości podobnych efektów i wręcz ich do tego zniechęci! Czy ze zdradzenia uczniom sekretu wyniknie jakieś twórcze myślenie? W zdecydowanej większości nie! Moim zdaniem lepiej jest robić tak jak ja: pokazać trik i nie wyjaśniać sekretu. Wtedy uczniowie są zmuszeni do myślenia i często z dobrym skutkiem. Nad sekretem myślą czasem dłuuuuuuuuuuuuuuuuugo, wiem to z doświadczenia. Myślę o napisaniu listu do redakcji i przedstawienia im innego punktu widzenia na te sprawy. Sądzę, że pewnie nie maja pojęcia o istnieniu KKI i o etyce zawodowej w tym zakresie.
Pozdrawiam

    No cóż. Wspomniany pedagog wyraźnie lubi łatwiznę i drogę na skróty. Nie dziwi więc mnie jego podejście do sprawy w sytuacji kiedy większość pedagogów narzeka na brak czasu, aby przekazać uczniom wiedzę z zakresu matematyki, fizyki i innych przedmiotów. Prościej jest wyemitować uczniom program rozrywkowy i w tym czasie wyjść sobie na papieroska. Pomysł polecam wszystkim leniwym belfrom.

Caroni
Wszelkie prawa zastrzeżone dla autorów serwisu © Fenix