Krajowy Klub Iluzjonistów

    Jedną z najbardziej tajemniczych kategorii sztuki iluzji – obok efektów mentalnych – której korzenie sięgają VI wieku przed naszą erą, jest tzw. brzuchomówstwo, czyli umiejętność mówienia tak, że głos zdaje się pochodzić nie od mówiącego, lecz z innego źródła. Z zapisów historycznych wynika, że pierwsi brzuchomówcy pojawili się około 2000 lat p.n.e w Egipcie. Byli kapłanami, którzy strzegli sekretów tej sztuki przed plebsem. Jak nauczyli się tej sztuki niewiadomo. W starożytności tą sztuką parali się również kapłani greccy, którzy głosili boskie wyroki. Stali oni nieruchomo podczas wieszczenia, a słuchającym zdawało się iż słyszą głos wydobywający się z głębi trzewi. Ponieważ ich usta pozostawały nieruchome, a wierni ulegali złudzeniu, że słyszą głos z ich brzucha, oglądane zjawisko przyjęli nazywać brzuchomówstwem, który to termin przetrwał do naszych czasów. Najbardziej znaną brzuchomówczynią w VI w p.n.e. była kapłanka w świątyni boga Apollina (wyrocznia delficka) zwana Pytią, która głosem wydobywającym się nie wiadomo skąd – przekazywała wolę bogów i przepowiadała przyszłość. Jednym z pierwszych brzuchomówców w Europie był Louis Brabant, który pojawił się na dworze króla Francji. Wsławił się przywoływaniem duchów zmarłych, których głos wydobywał się z jego brzucha. Tak przynajmniej sądzili uczestnicy jego seansów. Nic więc dziwnego, że przeciwko takim praktykom ostro przeciwstawił się ówczesny kler. Dopiero w XVIII wieku pewien Hiszpan zapoczątkował nową erę w rozwoju brzuchomówstwa. Rozpoczął mianowicie pokazy z udziałem lalki z którą prowadził dialog. Prawdziwy jednak rozkwit tej kategorii sztuki iluzji nastąpił w pierwszej połowie XX wieku. Europejscy brzuchomówcy podbili Amerykę w której do dziś ta sztuka cieszy się ogromną popularnością. W historii brzuchomówstwa złotymi zgłoskami zapisali się: Amerykanin Jules Vernon i Anglik Fred Russel. W szerokim społeczeństwie spopularyzował je jednak Edgar Bergen, który w latach 1930 – 1940 był w Ameryce gospodarzem programów radiowych, bawiąc słuchaczy dowcipnymi dialogami z lalką. Do grona tego dołączyli: The Great Lester, Shari Lewis z lalką Lamb Chop / 1933-1998/, Fred Russell z lalką Coster Joe, Paul Winhel z lalką Jerry Mahoney, której podobiznę można było kupić w każdym amerykańskim sklepie magicznym, Kenny Warren z lalką Leroy Cool i inni. Już sam wygląd lalek o twarzach karłów, lub lalek – zwierząt typu muppet pobudzał widzów do śmiechu. Kiedy jednak brzuchomówcy zaczynali prowadzić z nimi dialog – lalki odpowiadały najczęściej falsetem – na widowni wybuchały salwy śmiechu. Od strony technicznej, praca z lalką wyglądała mniej więcej tak... Brzuchomówca po wejściu na scenę, prawą stopę stawiał na siedzeniu krzesła. Lewą ręką podtrzymywał lalkę jakby ta na niej siedziała, a prawą wsuniętą do wnętrza lalki, poruszał odpowiednimi dźwigniami wprawiając w ruch jej oczy, żuchwę i szyję. W innej wersji, artysta trzymał lalkę na prawej ręce, a lewą ją podtrzymywał stojąc na scenie. Najczęściej brzuchomówcy używali lalek o budowie dość skomplikowanej, ale co bardziej nowocześni artyści zamiast takich lalek, zarzucali na prawą dłoń zwykłą chusteczkę, na palec wskazujący i serdeczny nakładali gałki które przypominały oczy, a na palec środkowy maleńki kapelusik. Wyobraźnia widzów zaczynała działać. Dowcipna rozmowa z lalką dopełniała resztę. W tym miejscu zapewne zapytacie: No... dobrze. Ale na czym polegało mówienie brzuchem? Oczywiście - w pełnym tego słowa znaczeniu - nikt brzuchem nie mówi. Brzuchomówstwo jest iluzją dla uszu, tak jak efekty trikowe iluzją dla oczu. Jak więc mówić bez poruszania wargami? W tym miejscu drogi czytelniku zapewne mi nie uwierzysz, ale musisz, bo w 50% jesteś brzuchomówcą. Odpręż się! Nieznacznie rozchyl swoje wargi i staraj się głośno wypowiedzieć samogłoski. Uczyniłeś to bez trudu. Powtórz je jeszcze raz patrząc w lustro... Zauważ, że Twoje wargi są nieruchome. Po tym wstępnym ćwiczeniu postaraj się wyrecytować cały alfabet nie poruszając wargami. Tym razem okazało się, że miałeś kłopoty z takimi głoskami jak B, F, M, P i W. Na tym to polega! Nie poruszając wargami, musisz nauczyć się wypowiadać najpierw trudne głoski, potem wyrazy, a na końcu całe zdania. Na lalkę, pracę z nią i dowcipne dialogi przyjdzie czas. Pamiętaj jednak, że w czasach nam współczesnych, pokazy brzuchomówców nie są już tak atrakcyjne jak przed kilkudziesięciu laty. Ich upadek zapoczątkował rozwój elektroniki. W sklepach pojawiły się mówiące lalki, a dzieci – zawsze wścibskie i dociekliwe – zaczęły pytać brzuchomówców: „Ta lalka to na baterie?” lub „Gdzie ukryte jest zdalne sterowanie?” Jeżeli jednak choć troszkę zainteresowałem Cię tą kategorią sztuki iluzji, sięgnij po amerykański kurs brzuchomówstwa nagrany na DVD pt. „Ventriloquism 101 with Lee Cornell”, który jest dostępny w każdym sklepie z akcesoriami iluzjonistycznymi – oczywiście poza granicami naszego kraju. Lee Cornell poprowadzi Cię przez tajemniczy świat brzuchomówstwa dając Ci wskazówki i zdradzi sekrety:
  • jak mówić nie poruszając wargami
  • jaki głos wybrać dla swojej lalki
  • zapozna Cię z ćwiczeniami związanymi z oddychaniem
  • wskaże technikę pisania scenariuszy dialogów z lalką
Zastanów się. Może warto spróbować? Może zostaniesz jednym z niewielu w naszym kraju brzuchomówców wśród których najsławniejszym był Jan Gałązka pracujący z lalką o imieniu Bartek. Dziś w tej dziedzinie brylują Wojciech Glanc z Sopotu (znany telewidzom z jednej edycji „Big Brothera” emitowanej w TVN), Paweł Górka z Bydgoszczy oraz Jakub Kopania, występujący z lalką SIAM w programie o nazwie „SIAMoZagłada”. Ale i Ty masz szansę. Jeżeli czujesz w sobie talent, jesteś dowcipny i elokwentny, a do tego nauczysz się trudnej sztuki mówienia bez poruszania wargami, w dialogach z lalką, być może odnajdziesz swoje powołanie.

Caroni
Wszelkie prawa zastrzeżone dla autorów serwisu © Fenix