Krajowy Klub Iluzjonistów

XXXI KONGRES ILUZJONISTÓW ŁÓDŹ 2009

    Stare porzekadło mówi, że pieniądze szczęścia nie dają nikomu... ale radości mogą przysporzyć wiele. Przekonali się o tym uczestnicy XXXI Kongresu Iluzjonistów Łódź 2009 i jego organizator Jerzy Stanek, dla którego ten Kongres był najważniejszym w dotychczasowej karierze. Piszę najważniejszym, bo dzięki ludziom dobrej woli, którzy po raz pierwszy wyasygnowali na jego organizację znaczną kwotę, Jerzy mógł zrealizować swoje marzenia. Na żart zakrawa publiczna wypowiedź pewnego iluzjonisty, który naiwnie ogłosił, że był to pierwszy Kongres i pierwsze przedstawienie galowe pod auspicjami niedawno powołanego Stowarzyszenia Magiczna Łódź. Takie kwiatki zdarzają się niestety. Sukces miewa wielu ojców, choć jak wiadomo, dziecko ma ojca tylko jednego. Prawdą natomiast jest, że w osiągnięciu sukcesu pomogli bezinteresownie dwaj Panowie... Marszałek Województwa Łódzkiego Włodzimierz Fisiak i Dyrektor Teatru im. Stefana Jaracza w Łodzi Wojciech Nowicki. Ten pierwszy doceniając zaangażowanie Jerzego Stanka wyasygnował znaczną kwotę na koszty organizacyjne kongresu, a drugi udostępnił salę widowiskową Teatru. Spotkania kongresowe odbyły się w salach Łódzkiego Domu Kultury, który przygarnął Krajowy Klub Iluzjonistów po wielu latach tułaczki. Mamy więc siedzibę z prawdziwego zdarzenia,dość kosztowną, ale dzisiaj nie ma nic za darmo.
W końcu machina kongresowa ruszyła... W sali kolumnowej Łódzkiego Domu Kultury, przybyłych gości i uczestników Kongresu przywitał Przewodniczący KKI Jerzy Stanek. Jako drugi przemówił Marszałek Województwa Łódzkiego Włodzimierz Fisiak, który podkreślił znaczenie naszej dorocznej imprezy dla miasta i województwa łódzkiego, a na koniec wygłosił sakramentalne zdanie: „Kongres uważam za otwarty”. W chwilę później Zarząd KKI postanowił uhonorować Jerzego Strzeleckiego - Jura - wieloletniego członka Klubu - dyplomem za zasługi dla rozwoju sztuki tworzenia złudzeń, ale okazało się, że beneficjant z powodów zdrowotnych na Kongres nie przyjechał. Dyplom wysłano mu pocztą.

Giełda rekwizytów

    Jak co roku, krajowi i zagraniczni wystawcy dopisali. Nic więc dziwnego, że uczestnicy Kongresu każdego dnia od rana do wieczora oblegali stoiska wypatrując poszukiwanych rekwizytów. A, że ceny były przystępne, odchodzili od nich z torbami pełnymi magicznych akcesoriów. O zaspokojenie potrzeb uczestników kongresu tym razem zadbali: Jula Nemesz z Czech, Arsene Lupin, internetowa firma eMagia i inni krajowi dilerzy, którzy oferowali własne produkty traktując ich produkcję jako hobby. W przerwach między seminariami swoje unikalne produkty sprzedawali wybitni iluzjoniści zaproszeni na kongres w osobach Kenij Minemury z Japonii, Borisa Wilda i Vlada Krivonogowa.

Seminaria

    Tak już bywa, że na seminaria prowadzone przez zagranicznych gości, koledzy, którzy przyjeżdżają na kongres, oczekują z niecierpliwością. I nie ma w tym nic dziwnego, bo każde seminarium niesie powiew świeżości. Nie ma w nich standardowych trików, wyświechtanych rutyn i bylejakości. Artyści starają się, aby jak najlepiej sprzedać swoje oryginalne pomysły, które świadczą o ich wenie twórczej. Czasami jednak to się nie udaje. Gość z Japonii Kenij Minemura podczas seminarium przedstawił trik z trzema chustkami, który jak oświadczył, sam wymyślił. Tymczasem ów trik, europejscy iluzjoniści prezentowali od co najmniej pół wieku. Co prawda Kenij Minemura wprowadził do niego pewne udoskonalenia, ale podstawowa rutyna pozostała lustrzanym odbiciem swojego pierwowzoru. Ów trik wraz z innym, nagranym w postaci seminarium, nasz gość oferował uczestnikom kongresu za nieco wygórowaną cenę. Jak się sprzedawał, nie zwróciłem uwagi. Żenia Voronin z USA ale i z Ukrainy (mieszka bowiem tu i tu), wprowadził słuchaczy w arkana pracy iluzjonisty komika. Był to niezapomniany warsztat aktorski. Boris Wild z Francji udowodnił wszystkim, że efekty trikowe prezentowane talią kart (Bicycle) mogą zadziwić najbardziej wybrednego widza. Pomysłów wystarczyło mu na dwa seminaria. Nic więc dziwnego, że wszystkie talie, które przywiózł, rozeszły się jak świeże bułeczki.

Przegląd konkursowy

    W tym roku do konkursu przystąpiło kilkunastu uczestników, co było nie tylko dla mnie - miłym zaskoczeniem. Dopisali również iluzjoniści z krajów ościennych. Nareszcie moi młodsi koledzy pojęli, że udział w przeglądzie konkursowym jest obowiązkiem każdego młodego iluzjonisty pragnącego zdobyć szlify profesjonalnego iluzjonisty. Jury w składzie:
Krystyna Li - U - Fa
Jerzy Mecwaldowski - przewodniczący
Oleksii Tytarenko - Ukraina
Żenia Voronin - Ukraina
Marek Woźniak
w dwóch kategoriach przyznało następujące nagrody:

Iluzja sceniczna
    I nagroda - Szymon Maciak - Polska
    II nagroda - Ales Brezina - Czechy
    III nagroda - Siergiej Stupakow - Ukraina

Mikroiluzja
    I nagroda - Bartosz Jóźwiak - Polska
    II nagroda - nie przyznano
    III nagroda - Anatolij Kartaszkin - Rosja

Wszyscy laureaci otrzymali dyplomy i okazałe puchary, a zwycięzcy w obu kategoriach nagrody pieniężne. Zdobyte trofea wręczono laureatom podczas przedstawienia galowego na scenie Teatru im. Stefana Jaracza w Łodzi.

Magiczny wieczór

    Do tradycji już należy spotkanie wszystkich uczestników kongresu w sali restauracyjnej Grand Hotelu w Łodzi. Przy suto zastawionych stołach z całą pewnością można mile spędzić czas. Nie rozumiem jednak, dlaczego polscy iluzjoniści oczekują, że bawić ich będą zaproszone gwiazdy. Te wiedzą, co do nich należy i z obowiązku się wywiązują. Żeby jednak wypełnić wieczór, w zabawie muszą wziąć udział również rodzimi mistrzowie, a ci jak dotychczas, nie bardzo się kwapią, aby zademonstrować swoje umiejętności i w konsekwencji narzekają, że wieczór nie należał do udanych. Z tym narzekaniem to jest coś nie tak . Każdy uczestnik kongresu otrzymał program, w którym wyraźnie zaznaczono godziny poszczególnych zajęć. Przewidziano również czas wolny na koleżeńskie pogaduszki, ale i tak niektórzy poczuli się nieusatysfakcjonowani. W przyszłości proponuję skrócić kongres do dwóch dni. Tylko, czy wówczas nie spotkam się z wypowiedziami w rodzaju: Dwa dni to za mało. Nie było czasu na przyjacielskie spotkania i wymianę uwag między kolegami. Również spotkanie zaplanowane w sali restauracji Hotelu Savoy spaliło na panewce. Powód? Brak chętnych do wspólnej zabawy. Panowie wolą spędzać czas w pokojach hotelowych. Uwagi te podsuwam kolegom do przemyślenia.

Przedstawienie galowe

    Takiego widowiska łódzka publiczność jeszcze nie widziała. Świadczyły o tym nie milknące brawa po występie każdej zaproszonej gwiazdy i burza oklasków po ostatniej odsłonie. Choć nie było owacji na stojąco, to publiczność długo nie chciała opuścić krzeseł. Łódzka gala iluzjonistów wyrasta na najbardziej widowiskowy spektakl w łódzkim kalendarzu imprez. Tym razem sprawdzili się konferansjerzy w osobach Arsene Lupin'a i Jerzego Stanka. Pierwszy bardzo inteligentnie i dowcipnie prezentował trik i zapowiadał kolejnych aktorów. Dało się odczuć, że starał się górować nad swoim partnerem, co udowodnił w finale koncertu lotem w przestrzeni a'la David Copperfield. Drugi - może mniej spektakularnie - robił to, co do niego należało. Ale gwiazdami świecącymi pełnym blaskiem byli zagraniczni goście... Kenij Minemura z Japonii zadziwił widzów efektami manipulacyjnymi, które dla przeciętnego widza są absolutnie cudowne. Przedmioty codziennego użytku jak noże, łyżki czy widelce, pojawiały się w jego palcach, rozmnażały to znów znikały, aby ponownie rozpocząć magiczny taniec w dłoniach niezwykłego człowieka. To wielki kunszt! Publiczność łódzka, która oswoiła się już z pokazami iluzjonistów, talent Minemury oceniła bardzo wysoko. Jorgos z Niemiec w pierwszej części widowiska zaprezentował statyczną lewitację partnerki, ale w drugiej przeszedł sam siebie. Na oczach zdezorientowanej widowni rozdwoił się przebywając jednocześnie w dwóch różnych miejscach. Dokonał tego przy pomocy ekranu. Obaj Panowie Jorgos, współpracowali z sobą prezentując triki, które są możliwe do wykonania tylko dzięki specjalnej technice. Tu zastanawiam się, gdzie kończą się możliwości człowieka w sztuce tworzenia złudzeń. Ekscentryczny Vlad Kryvonogov z Ukrainy zaprezentował etiudę iluzjonistyczną, podczas której artysta siedząc w fotelu, efekty iluzjonistyczne prezentuje stopami. Najpierw zniknęły z nich buty, potem skarpetki. Dalszy ciąg pokazu to fajerwerk efektów z kartami do gry, chustkami itp. Wszystkie te przedmioty wyczarowywał palcami nóg. Na koniec, ku zaskoczeniu widzów, zamienił się w swoją asystentkę. Stronę techniczną tego pokazu przemilczę, aby czytelnikowi nie odbierać przyjemności w próbie rozwikłania tego triku. Natomiast już samo pojawienie się na scenie Żeni Voronina z USA, wywołało u publiczności paroksyzm śmiechu. Bo też jest to artysta znakomity. Takie drugie wcielenie Charlie Chaplina. Nie sposób opisać tego co Żenia na scenie wykonuje. Oszczędny w gestach i mimice swoimi gagami wywołuje salwy śmiechu. Jest zjawiskowo komiczny. A publiczność takich artystów uwielbia. Niemilknące brawa były tego dowodem. W odsłonie finałowej koncertu wystąpił Duet Sudarchikov z Rosji. Podczas tego występu, żeńskiej części publiczności wydawało się, że śni, a męska mocno trzymała portfele z obawy, aby ich partnerki nie zechciały zrealizować tego snu. To był kalejdoskop zaskakujących efektów, w których stroje artystów zmieniały się na oczach publiczności niby w filmowej reklamie. Kalejdoskop barwnych kreacji, które jakby za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zmieniały fason, mógł co niektórych przyprawić o ból głowy. Wspaniały pokaz, wielcy artyści, którzy zasłużyli sobie na owację na stojąco. W widowisku wystąpił również laureat II nagrody w przeglądzie konkursowym Ales Brezina z Czech, który w stylu klasycznym prezentował efekty trikowe z chusteczkami i innym przedmiotami. Pojawiał również gołębie, które w finale pokazu zniknęły wraz z klatką. Reasumując... Spektakl był znakomity i nic dziwnego, że tę imprezę na stałe wprowadzono do kalendarza imprez kulturalnych w Łodzi. Artyści wystąpili również na scenach regionalnych Teatru im. Stefana Jaracza w Skierniewicach, Radomsku i Sieradzu.
Do zobaczenia za rok!

Caroni


Magiczna limuzyna przywiozła Gwiazdy Kongresu Łódż 2009 na konferencję prasową w Grand Hotelu


Konferencja prasowa w Grand Hotelu


Jerzy Stanek z Jorgosem i jego asystentką Heidi


Szymon Maciak podczas występu konkursowego


Tomasz Jusza podczas występu konkursowego


Zbigniew Matuszek, Ales Brezina i Julius Nemes


Zbigniew Matuszek i Duo Vladlen


Zbigniew Matuszek i Duo Sudarchikov


Jury Kongresu Łódź 2009 - Oleksii Tytarenko, Voronin, Krystyna Li-U-Fa, Jerzy Mecwaldowski, Marek Woźniak


Seminarium Borisa Wilda - tłumaczy Filip Piestrzeniewicz


Boris Wild i Jerzy Stanek


Jerzy Mecwaldowski otrzymuje legitymację ZASP-u


fot. Małgorzata Jurkowska (poniższe zdjęcia):

Sławomir Piestrzeniewicz


Kenji Minemura


Vladlen - Ukraina


Jerzy Stanek


Jorgos - Niemcy / Grecja


Finał Magicznej Gali 2009


Duo Sudarchikov - Rosja


Voronin - USA / Ukraina

Wszelkie prawa zastrzeżone dla autorów serwisu © Fenix