Krajowy Klub Iluzjonistów

    Od wielu lat, w okresach przedświątecznych, sklepy zabawkarskie i supermarkety, zarzucane są magiczną tandetą w postaci kolorowych pudełek zawierających rekwizyty, które jak głosi reklama z każdego mogą uczynić prawdziwego czarodzieja. Reklama jak zwykle jest nieuczciwa, gdyż kupujący taki towar, nie ma szans na sprawdzenie zawartości pudełka. A zawartość już na pierwszy rzut oka sprawia, że nabywca czuje się oszukanym. Drewniany patyczek z białymi końcami, kawałek sznureczka, tasiemka, dwa naparstki i kilka innych drobiazgów sugerują, że z reklamowanej zabawy latorośl, której kupiono taki zestaw, nie będzie raczej zadowolona. Dołączona do zestawu talia kart, też nie jest zbyt mądrym pomysłem wychowawczym, ale dla producenta zestawu jest doskonałym wyjściem z problemów finansowych. Drobne akcesoria warte są kilka złotych, cały zestaw wyceniony jest na kilkadziesiąt. No cóż za sekrety prostych trików się płaci. Jeszcze raz czytam reklamę na opakowaniu... „50 magicznych trików!” Doliczyłem się 10 drobnych rekwizytów a dokładniej 10 drobnych przedmiotów, które znaleźć można w każdym mieszkaniu. Pozostałe, to instrukcje zawarte w broszurce załączonej do zestawu, wyjaśniające jakie triki można wykonać z talią kart. Dla zaspokojenia ciekawości, biorę na warsztat pierwszy lepszy trik... Instrukcja poucza mnie, że „trzymając kartę w różny sposób mogę pokazać asa, trójkę, czwórkę i szóstkę. Im szybciej będę zmieniał karty (?), tym lepszy będzie efekt”. Autor tej instrukcji sugeruje, abym „Poćwiczył sztukę przed lustrem zwracając głównie uwagę na to, czy kara i puste miejsca na karcie są prawidłowo zasłaniane palcami”. Innych wskazówek nie ma. Są za to cztery rysunki poglądowe. Na każdym z nich trikowa karta trzymana jest w palcach lewej ręki! Zaczynam kombinować... w jaki sposób zasłaniać kciukiem oczko lub puste miejsce, nie przekładając karty z ręki do ręki, aby widzowie nie zorientowali się, że karta jest trikowa. Po kilku próbach, dochodzę do wniosku, że nie jest to możliwe. Ja znam właściwy sposób prezentowania tego triku, ale dzieci, które otrzymały „Małego magika” w prezencie, z instrukcji nic nie zrozumieją. Pytam więc komu potrzebny jest taki bubel? Podobnych instrukcji w załączonej do zestawu broszurce jest bez liku.
    W słowie wprowadzającym, autor magicznego zestawu informuje przyszłych czarodziejów, że „Do tego, żeby zostać iluzjonistą, wcale nie są potrzebne nadzwyczajne zdolności. Trzeba trochę potrenować... i mieć odpowiedni zestaw rekwizytów. Właśnie taki jak masz przed sobą.” Autor zapomniał tylko o tym, że jego wiedza na temat prezentacji trików iluzjonistycznych, jest podobna do wiedzy obdarowanego pudełkiem magicznym. Obaj słyszą, że gdzieś dzwonią, tylko nie wiedzą w którym kościele. I choć autor zapewnia, że pokazując owe sztuczki „ Wzbudzisz podziw wśród kolegów, gdy zamienisz asa trefl w dziesiątkę kier. Albo gdy wypowiadając tajemnicze zaklęcie usuniesz ze sznurka węzeł. Sztuki magiczne pozwolą ci stać się gwiazdą na wszystkich imprezach i sprawią wiele radości twoim przyjaciołom”, ja mu nie wierzę! Instrukcje trików temu zaprzeczają.
    Od nieco lepszej jakości trików, a szczególnie niezbędnych do ich wykonania rekwizytów, roi się też na internetowych stronach „magicznych firm”. Automatyczne, proste w obsłudze akcesoria magiczne – zdaniem właścicieli sklepików – mają zapewnić każdemu bez wyjątku, osiągnięcie sukcesu na niwie sztuki iluzji. Przyszły mistrz złudzeń powinien tylko kupić jeden z taśmowo produkowanych rekwizytów, a najlepiej cały ich zestaw. Naiwnych nie brakuje. Kupują co się da i na co ich stać. Potem przy nadarzającej się okazji, swoje „cudeńka” prezentują w telewizyjnym okienku, jako największe osiągnięcie swojej wieloletniej pracy. Widziałem kiedyś „mistrza” – bo tak się przedstawił – który atrapę talii do gry „zgubił” w czarnym plastikowym pudełku. Mógł spowodować jej zniknięcie w bardziej magiczny sposób, ale po co zadawać sobie tyle trudu. I tak tego nikt nie doceni. I tak rosną nam kadry, których programy oparte są na trikach z „Małych magików”, które u widzów wzbudzają tylko uśmiech politowania.

Caroni
Wszelkie prawa zastrzeżone dla autorów serwisu © Fenix