Krajowy Klub Iluzjonistów

XXIX Kongres Iluzjonistów Łódź 2007

    Jak wszystkim wiadomo, Przewodniczący KKI Jerzy Stanek jest poliglotą. Nic więc dziwnego, że przystępując do organizacji XXIX Kongresu Iluzjonistów jakby sam do siebie powiedział: Fortes fortuna adiuvat... fortunac cetera mando, co w tłumaczeniu na polski język oznacza: Śmiałym szczęście sprzyja... zdaję się na los - i chwycił byka za rogi! Oczywiście gdyby liczył tylko na szczęście, nic by nie osiągnął. Ale Jerzy - szczęściu pomógł. Pukał do drzwi urzędów, przekonywał urzędników i potrafił znaleźć ludzi dobrej woli, którzy w osiągnięciu wyznaczonego celu mu pomogli. 12 października, kilka minut po godzinie 14, wiceprezydent miasta Łodzi pan Włodzimierz Tomaszewski, w serdecznych i ciepłych słowach z żartobliwą nutką powitał uczestników Kongresu zgromadzonych w sali Domu Kultury „Ariadna” i kończąc przemówienie dodał: Uważam Kongres za otwarty! Dla wielu gości przybyłych z kraju, było to wydarzenie, albowiem od wielu lat, polscy iluzjoniści takiego zaszczytu nie dostąpili. Możemy więc powiedzieć, że zostaliśmy zauważeni i docenieni. Dostrzegli to również goście przybyli z zagranicy, którzy reprezentowali siedem krajów: USA, Argentynę, Szwajcarię, Litwę, Rosję, Francję i Ukrainę. Tym razem gwiazdami Kongresu byli: Lisa Menna z USA, Pavel ze Szwajcarii i Brando & Silvana z Argentyny. Organizator imprezy stworzył im warunki pobytu w naszym kraju, z jakimi nie spotkali się nigdzie indziej. Do „magicznego miasta” przybyli z Okęcia dziesięciometrowym Lincolnem (co jest już tradycją) i zamieszkali w Hotelu Grand zajmując okazałe apartamenty. Przed hotelem czekała na nich niespodzianka... Witając znamienitych gości, wręczono im wiązanki kwiatów, a reporterzy radia, łódzkiej prasy i telewizji zasypali ich gradem pytań. W powitaniu uczestniczyli oczywiście Koleżanki i Koledzy z KKI.


Giełda rekwizytów

    Następnego dnia, już w godzinach rannych, w jednej z sal Domu Kultury „Ariadna”, rozstawili swoje stoiska wystawcy rekwizytów i akcesoriów iluzjonistycznych,wśród których nie zabrakło firmy internetowej eMagia, stoisk Arsena Lupin i Jean Christophe Murera z Francji. Nieco później pojawił się jako wystawca rekwizytów Pavel ze Szwajcarii, którego oryginalne numery (własnych pomysłów), szły jak przysłowiowa woda. Nic więc dziwnego, że w krótkim czasie skonstatował, iż popyt na jego produkty przewyższył podaż. Pozostali wystawcy również nie narzekali. Najbardziej zadowoleni byli uczestnicy kongresu, których repertuar wzbogacił się o nowe, nietuzinkowe efekty trikowe. Giełda zamknęła swoje podwoje drugiego dnia Kongresu, w późnych godzinach popołudniowych.


Seminaria

    Wykłady prowadzone przez zagraniczne gwiazdy, zawsze są jednym z najważniejszych punktów programowych Kongresu i nic dziwnego, że oczekiwane są z niecierpliwością przez większość przybyłych iluzjonistów. Choć program Kongresu zapięty był na ostatni guzik, w pierwszym dniu organizatorzy musieli dokonać drobnej zmiany... Zamiast Pavela, któremu bagaż zawieruszył się na lotnisku, seminarium musiała poprowadzić Lisa Menna, która z kobiecą lekkością i amerykańskim luzem przeprowadziła seminarzystów przez świat trików na każdą okazję. Odniosłem wrażenie, że artystce udało się przekonać słuchaczy, że to nie trik decyduje o powodzeniu jego przekazu, ale sposób, w jaki zostanie wykonany. Drugiego dnia kongresu - z półgodzinną przerwą - dwa seminaria poprowadził Pavel ze Szwajcarii. I tu nie będę gołosłowny, jeżeli powiem, że Pavel udowodnił wszystkim, że sztuka iluzji kryje w sobie nieznane nikomu sekrety, które należy odkryć. Ale do tego potrzebna jest głowa na karku i to nie od parady. Pavel udowodnił, że ją ma. Jego odkrywcze pomysły, dodające pracy ze sznurami niepowtarzalny urok, oczarowały i zachwyciły każdego. Okazało się, że w sztuce iluzji wszystko jest możliwe. Pavel na tę tezę przedstawił mnóstwo dowodów i za nie mu dziękujemy.


Przegląd konkursowy

    Jeżeli ktoś sądzi, że jest iluzjonistą, bo bywa na kongresach, jest w błędzie. Pisałem już na ten temat w ubiegłorocznej relacji z Kongresu i ku mojemu rozczarowaniu nic się w tym względzie nie zmieniło. Młodzi koledzy oczywiście do Łodzi przyjeżdżają. Oglądają pokazy, kupują rekwizyty, patrzą na wszystko co się wokół nich dzieje z otwartymi szeroko oczami, ale na hasło „konkurs” znikają z sali jak za dotknięciem magicznej laseczki. Pojawiają się na niej dopiero wówczas,kiedy w szranki konkursowe stają iluzjoniści zagraniczni i nieliczni ich krajowi koledzy, którzy przełamali w sobie strach przed oceną jury i starszych kolegów. Taka postawa mnie martwi i co tu ukrywać... irytuje. Zadaję więc wszystkim pytanie... Po co organizujemy kongresy? Czy po to, aby przekazać wiedzę, która nigdy nie zostanie skonfrontowana z oceną jurorów, lecz posłuży wyłącznie do pochwalenia się przed młodszymi kolegami znajomością rutyny triku?. Bo jeżeli tak, to proponuję raz do roku zorganizować galowe przedstawienie dla publiczności i efekt będzie taki sam. Wiedzę, będziecie koledzy czerpać z Internetu, w którym wykładowców nie brakuje. Szczególnie rodzimych. W tym miejscu przypomniałem sobie, jak to na pewnym forum, prowadzący je ogłosił konkurs na najlepszy trik, który oczywiście mieli odkryć jego koledzy. Żeby ich pobudzić do myślenia napisał, że najlepszy numer nagrodzi skryptem, który sam napisze na temat manipulacji. Na konkurs nadeszło kilka prac - plagiatów, bo inne być nie mogły. Organizator zaś wymigał się z nagrody wyjaśniając zdumionym kolegom, że skryptu nie zdążył napisać. Do dzisiaj! Ale dość narzekań. Przegląd konkursowy, jak co roku, poprowadził Stefan Poźniak, który dla dwóch laureatów ufundował nagrody w postaci płyt DVD z seminariami „Salvano”. Jury przeglądu konkursowego w składzie: Magdalena Wierzbicki, Krystyna Li - U - Fa, Jerzy Mecwaldowski - Caroni, Marek Woźniak - Corelli i Marek Zdrojewski - Aremi po obejrzeniu pokazów w dwóch kategoriach przyznało następujące nagrody:

Iluzja sceniczna
    I nagroda - Artem Szczukin - Rosja
    II nagroda - Krzysztof Bałuch - Polska
    III nagroda - Wiesław Mierzwicki - Polska

Mikroiluzja
    I nagroda - Bartosz Jóźwiak - Polska
    II nagroda - Anton Kozlov - Rosja
    III nagroda - Sławomir Pietrasz - Francja

    Wyróżnienie dla najmłodszego uczestnika przeglądu konkursowego przyznano Łukaszowi Urbańskiemu.
    Wszyscy laureaci otrzymali dyplomy i puchary. W kategoriach iluzji scenicznej i mikroiluzji, zwycięzcy otrzymali również nagrody pieniężne.


Magiczny wieczór

    W późnych godzinach wieczornych pierwszego dnia Kongresu, w salach restauracji Grand Hotel w Łodzi, wszyscy iluzjoniści i zaproszeni goście spotkali się przy suto zastawionych stołach, aby po dniu pełnym wrażeń, jak to bywa w naszym zwyczaju, ponownie zacząć czarować. Podobno spotkanie było udane. Piszę podobno, bo niestety w nim nie uczestniczyłem. Pokazy poszczególnych iluzjonistów zostały urozmaicone projekcją etiudy w wykonaniu nieżyjącego już naszego kolegi Mistrza „Salvano”. Jestem przekonany, że „Magiczny wieczór” na długo pozostanie w pamięci tych, którzy w nim uczestniczyli.


Przedstawienie galowe

    Jeszcze przed Kongresem, poniektórzy mieli obiekcje co do ceny biletów na imprezę galową. Sugerowano, że 25 zł za bilet to cena wygórowana i publiczność nie dopisze. Obawy okazały się płonne. Łódzka publiczność doskonale wie, co niesie z sobą rewia iluzji i na taką rozrywkę czekała. Sala kinowa Łódzkiego Domu Kultury, w której zagościliśmy po wielu, wielu latach, pękała w szwach. Widzowie stali pod ścianami. I to właśnie oni pod koniec spektaklu zgotowali artystom owację na stojąco. Jaki więc ten spektakl był? Doskonały! Bawił, zdumiewał i oczarowywał. Artem Szczukin w klasycznym stylu, znakomicie pojawiał gołębie, a Lisa Menna zaskakiwała widzów efektami trikowymi, które dla przeciętnego zjadacza chleba graniczą z niemożliwością. Jej zamiana sukienki była majstersztykiem wprawiającym widzów w zdumienie. Był to klasyczny przykład na umiejętność odwracania uwagi widzów. Arsene Lupin w towarzystwie asystentek i asystentów zaprezentował inteligentny pokaz - składankę z sekwencji swojej rewii - ze znakomitą muzyką, która wywarła na widzach ogromne wrażenie. Przypomniał też pierwsze lata KKI prezentując efekty iluzjonistyczne ze swojego starego programu. Jego pokaz, z całą pewnością przypadł publiczności do gustu. Brawa, którymi go obdarzyła, tę tezę potwierdziły. Pavel, w fabularyzowanej etiudzie zaskoczył nawet fachowców nieoglądanymi na estradach manipulacjami sznurami. Jego pomysły zdumiewały widzów i odnosiło się wrażenie, że zadaje im pytanie: No i jak ja to robię? Przypuszczam, że pozostało ono bez odpowiedzi. Brando i Silvana zaskoczyli wszystkich pomysłem na aktorską etiudę, w której fabuła, muzyka, efekty dźwiękowe i triki, stanowiły jedną uroczą całość. Była to scenka z targowiska, podczas której zręczny oszust wyłudza pieniądze od ufnej mieszczki, ale jak zagrana! W finale, na dźwięk syreny nadjeżdżającego radiowozu, na artystach w oka mgnieniu zmieniły się kostiumy, a skrzynka, na której Brando grał w trzy kubki - w parkową ławeczkę. Ta etiuda udowodniła, że pokaz iluzjonistyczny może być prawdziwą sztuką przez duże „S”. A, że sztuki nie da się opisać słowami, trzeba ją widzieć i słyszeć, ocenę całego spektaklu pozostawiam widzom, którzy go oglądali. Ich owacje na stojąco, wydają mi się być najwyższą oceną.


Podziękowania

    Zarząd Krajowego Klubu Iluzjonistów składa serdeczne podziękowania wszystkim tym, którzy swoją postawą przyczynili się do realizacji tej wspaniałej imprezy, a szczególnie Jerzemu Stankowi, Dyrekcji i pracownikom Widzewskich Domów Kultury, firmie eMagia reprezentowanej przez panów Anatola Biegacza i Piotra Zielonackiego za dofinansowanie kongresu, panu Jackowi Wszendybyłowi - Dyrektorowi Grand Hotelu w Łodzi i personelowi tej placówki, za wspaniałą oprawę „Magicznego wieczoru”, kolegom Zbigniewowi Stempniakowi z Pleszewa i Markowi Kowalskiemu z Kutna za bezinteresowną pomoc w przygotowaniu gadżetów kongresowych, Marcinowi Muszyńskiemu za bezpłatne udostępnienie wspomnianego już Lincolna oraz serdecznemu Koledze i przyjacielowi Klubu Arturowi Jarczyńskiemu z Warszawy, za przygotowanie wieczoru pożegnalnego dla artystów przedstawienia galowego i zaproszonych gości w restauracji „Esplanada”, zaś Magdalenie Wierzbicki za magiczne prezenty, którymi obdarowała wybrańców losu. Szczególne podziękowania składamy Urzędowi m. Łodzi za dofinansowanie Kongresu i patronat. Dziękujemy również wszystkim tym Kolegom i przyjaciołom, którzy przybyli do Łodzi, aby uczestniczyć w naszym dorocznym święcie. Do zobaczenia za rok!


Echa pokongresowe

    Ostanie kongresy znalazły odbicie w e-mailach i na stronach internetowych. Zaproszone gwiazdy napisały między innymi:


Drogi Jerzy! Dziękuję, dziękuję, dziękuję za poświęcony nam czas i wszystko co uczyniłeś, aby nasza pierwsza wizyta w Polsce stała się niezapomnianym wydarzeniem. Proszę przekaż moje podziękowanie dla tych, którzy Ci pomagali, oraz dla Władz m. Łodzi za ich zaangażowanie. Podziękuj również od nas Arturowi Jarczyńskiemu za jego wspaniałomyślność. Niech Bóg Ci odpłaci za wszystko, co uczyniłeś dla małego, starego Szkota w obcym kraju!

Patrick Page (2006 rok)


Spotkanie z Wami w Polce było wspaniałe. Jestem pełen podziwu dla Was za zorganizowanie tak znakomitego Kongresu. Dziękuję za wszystko! Z radością przyjadę do Was ponownie, kiedy tylko zostanę zaproszony. Wspaniałą opinię o Waszym kongresie przekażę wszystkim iluzjonistom, z którymi będę rozmawiał.

Jay Scott Berry (2006 rok)


Po raz pierwszy pojechałem na Kongres Iluzjonistów do Polski. Patrick Page i ja byliśmy gwiazdami Kongresu, a jego organizator, Jerzy Stanek czynił wszystko abyśmy pobyt w Polsce tak właśnie odczuwali. Nie ma w tym krzty przesady. Na lotnisku czekała na nas długachna biała limuzyna, która zawiozła nas do najlepszego hotelu w mieście. Powitano nas uroczyście na czerwonym dywanie w obecności licznych kamer telewizyjnych, paparazzi, a kwiaty wręczała nam sama Miss Polski. Następnie odbyła się profesjonalna konferencja prasowa. Nie muszę dodawać, że zarówno dla Patricka jak i mnie było to niesamowitym zaskoczeniem! Przyznam się, że od Jerzego nauczyłem się wiele odnośnie organizacji magicznego spotkania, gwarantującego sukces. Wyobraźcie sobie, że udało mu się ściągnąć najważniejsze ogólnopolskie media, aby przekazywały relację z tego Kongresu. Sam Kongres był znakomity. Zarówno pokazy jak i konkursy były na bardzo dobrym poziomie. Przyjechali iluzjoniści z 11 różnych krajów w tym Ukrainy, Bułgarii, Węgier i Litwy. Mogę szczerze powiedzieć, że był to jeden z najlepszych Kongresów, w jakich kiedykolwiek miałem przyjemność uczestniczyć. Brawo, Jerzy!

Jay Scott Berry (2006 rok)
News from Scotland 7.11.2006


Dziękujemy za wszystko!!! Zapamiętamy Waszą gościnność i Wasz Kongres na zawsze. Był on naprawdę fantastyczny!! Do następnego spotkania!!!

Brando & Silvana (2007 rok)


Spotkanie z Tobą i iluzjonistami w Łodzi było zbyt krótkie. Chciałbym Wam serdecznie podziękować za wszystkie niespodzianki, jakie przygotowaliście dla nas, niezwykłą gościnność i okazaną nam przyjaźń. Czuliśmy się u Was wspaniale. Tobie gratuluję perfekcyjnej organizacji Kongresu. Cieszę się, że choć trochę mogłem przyczynić się do jego sukcesu. Życzę Wam w przyszłości wielu równie znakomitych magicznych spotkań.

Pavel (2007 rok)


Drogi Jurku! Wróciłam zmęczona, lecz pełna cudownych wspomnień. Pokochałam Polskę i wszystkich z którymi tam się spotkałam. To dzięki Wam mogłam przeżyć te wspaniałe chwile. Teraz bardziej czuję się Polką. Serdecznie dziękuję za wspaniałą gościnność, szczególnie Andrzejowi i Arturowi. Nawet nie wiecie, jak wielką niespodzianką dla nas była ta limuzyna i czerwony dywan pod hotelem. Tego, co czuły nasze serca, nigdy nie zapomnimy! Pozostańmy w kontakcie, drodzy Przyjaciele!

Lisa Menna (2007 rok)

Tłumaczył Jerzy Stanek
Caroni



Na pół godziny przed otwarciem Kongresu.


Co tu kupić?


Jury jeszcze nie w komplecie (Marek woźniak, Marek Zdrojewski i Jerzy Mecwaldowski).


Stefan Poźniak jak co roku zapowiada przegląd konkursowy.


Artem Szczukin (Rosja) rozpoczyna zmagania konkursowe.


Bartosz Jóźwiak w finale swojego pokazu.


Sławomir Pietrasz z Frnacji - laureat III nagrody w kategorii Mikroiluzji.


Wiesław Mierzwicki - laureat III nagrody w kategorii iluzji scenicznej.


Anton Kozlov (Rosja) - laureat II nagrody w kategorii mikroiluzji.


Jerzy Stanek wita widzów przybyłych na koncert galowy.


Brando i Silvana z Argentyny w pokazie galowym.


Laureat I nagrody w kategorii iluzji scenicznej Artem Szczukin z Rosji święci swój triumf.


Arsene Lupin w przedstawieniu galowym.


Magiczny wieczór. W restauracji Grand Hotel w Łodzi, czaruje Jędrzej Bukowski.


Bartosz Jóźwiak w towarzystwie Brando i Silvany.


Nie ma to jak w towarzystwie kolegów po fachu.


Krzysztof Bałuch laureat II nagrody w kategorii iluzji scenicznej.


Pavel w przedstawieniu galowym.


Finał przedstawienia galowego Kongresu iluzjonistów Łódź 2007.

fot. Andrzej Szuliński i Anouar Abou Hilal
Wszelkie prawa zastrzeżone dla autorów serwisu © Fenix