Krajowy Klub Iluzjonistów

    W jednym z ogólnopolskich tygodników, rozsierdzona warszawianka, po przeczytaniu relacji red. Bohdana Gadomskiego z koncertu Jose Cury , pouczyła dziennikarza, że - ...„istnieje przecież internet, wszystko można znaleźć, świat stoi otworem dla tych, którzy chcą wiedzieć, co się w danej dziedzinie nauki czy kultury dzieje. Polecam.”
    Była to reakcja na błędy popełnione - zdaniem owej pani - przez redaktora w opisie życiorysu Jose Cury.
    Po przeczytaniu tej porady doszedłem do wniosku,że powinienem z niej skorzystać, tym bardziej, że panu Gadomskiemu nie dorastam do pięt ... Nie chodzi mi tu o wzrost, lecz o wiedzę z zakresu kultury i sztuki.
    Ponieważ moje zainteresowania najbardziej oscylują wokół zagadnień związanych ze sztuką iluzji, (chociaż niektórzy twierdzą, że to nie sztuka) wszedłem na polskie strony w internecie, gdzie ku mojemu zdumieniu, znalazłem wiele informacji o tej dziedzinie rozrywki. Nie mają one co prawda nic wspólnego z kulturą i sztuką, ale co mi tam ... Łykam wiedzę, jak leci! Okazuje się, że Polska jest krajem, w którym działa najwięcej Klubów zrzeszających iluzjonistów, choć tych ostatnich jest jak na lekarstwo.
    Przypuszczam więc, że twórcom internetowych Klubów nie zależy na propagowaniu sztuki iluzji, lecz na gloryfikowaniu własnych nazwisk, przy których tytuł prezydenta - jak im się wydaje - dodaje splendoru.
    Przyjrzyjmy się Polskiemu Klubowi Iluzjonistów - Stowarzyszenie Kulturalne im. Mistrza Jana Twardowskiego z siedzibą we Wrocławiu. Dokładnego adresu brak ! Skądinąd wiem, że klub mieści się pod prywatnym adresem jego „założyciela” - „prezydenta”, który tę informację wolał przemilczeć. Nie podoba mi się również nazwa klubu. Założycielem Polskiego Klubu Iluzjo- nistów był w latach pięćdziesiątych ubiegłego stulecia nieżyjący już iluzjonista Juliusz Konczyński „NEMO”, który klub o tej nazwie założył w Warszawie. Również patron klubu - podobnie jak jego nazwa - został przywłaszczony, albowiem Mistrz Twardowski na początku lat osiemdziesiątych minionego wieku został oficjalnie ogłoszony patronem Krajowego Klubu Iluzjonistów, który działa od 1976 roku (z kilkuletnią przerwą, gdy był w Tarnowie) w Łodzi. W tym miejscu - żeby było śmieszniej, sięgam po ulotkę reklamową Polskiego Klubu Iluzjonistów, którą otrzymałem od członka Zarządu KKI i czytam: ” Polski Klub Iluzjonistów (...) wydaje kwartalnik „Kalejdoskop Magiczny”, (...) organizuje coroczne kongresy iluzjonistów...”.
    Twórcy klubu najwyraźniej coś pomyliło się ... Zasugerowany działalnością Krajowego Klubu Iluzjonistów przypisał sobie jego osiągnięcia. Ja w żaden sposób nie mogę sobie przypomnieć kongresów zorganizowanych przez PKI, a „Kalejdoskop Magiczny” jest zapewne niewidzialny, bo ani ja ani nikt inny z nim się jeszcze nie zetknął. Jeżeli mylę się - czekam na listy. W PKI profesjonalnych iluzjonistów nie ma... Jest za to „Szkoła Iluzji”!
    Co prawda w tekście nasz Kolega informuje, że jest to „Szkółka iluzji”, w której młodzi „iluzjoniści” - czytaj: dzieci - poznają „tajniki świata magii”, ale chwyt reklamowy idzie w świat. Szkółka - tak naprawdę - również nie ma nic wspólnego z Polskim Klubem Iluzjonistów, gdyż Jak informuje w/w funkcjonuje ona przy Młodzieżowym Domu Kultury Wrocław-Śródmieście i działa przy Wrocławskim Klubie Iluzjonistów. Z internetu nie dowiedziałem się zatem, jaką działalność prowadzi PKI.
    Byłbym przeoczył ... Na stronie PKI jest też informacja o ewentualnej współpracy członków PKI z Kolegami z Niemiec i Czech. Owocem tej współpracy miałoby być wspólne czasopismo, oczywiście trójjęzyczne! Co prawda Koledzy z Niemiec, p. Ralf Kunze i p. Manfred Scholtyssek korespondowali na ten temat z Zarządem KKI, ale sprawa rozmyła się ... Sądzę zatem, że nie zaznam przyjemności zgłębiania trójjęzycznych tekstów, podobnie jak nie było mi sądzone wertowanie „Kalejdoskopu Magicznego”.
    Jeszcze bardziej rozbawiły mnie strony „Łódzkiego Klubu Iluzjonistów”, na których jego „prezydent”, nie wiadomo dlaczego, przedstawia własną propozycję pokazów iluzjonistycznych, pisząc: „Mój zapał i energia sztuki iluzjonistycznej (!) oraz 25-letnie doświadczenie na scenie sprawiły (ale zakręcił!) , że z ogromną przyjemnością chciałbym zaprezentować Państwu specjalny pokaz iluzji ... Profesjonalne przygotowanie pozwala mi zaprosić na scenę publiczność, która asystuje mi podczas całego programu (... a zmieści się? - dopisek mój).
    Tu przypomniałem sobie stare polskie przysłowie: Jeśli nie potrafisz - nie pchaj się na afisz! Szkoda tylko, że mądrości ludowe nie idą w parze z aspiracjami niektórych „prezydentów”.
    No cóż? Internet przyjmie wszystko. Pocieszam się tylko, że internauci tych andronów nie strawią, a iluzjoniści z prawdziwego zdarzenia raz na zawsze przekreślą kontakty z niedouczonym „mistrzem”. Co do Szczecińskiego Klubu Iluzjonistów, którego nazwę skromnie zamieszczono w reklamie Teatru Iluzji „Alexander”, nie będę się wypowiadał. Mistrz Alexander - jak sam pisze - „uprawia magię od 20 lat” i jest przewodniczącym klubu. Coś wydaje mi się, że ciągle wspomina lata osiemdziesiąte ubiegłego stulecia , w których to prowadził Szczecińskie Koło Iluzjonistów, czyli terenowe koło Krajowego Klubu Iluzjonistów. „Klub” - przypuszczam - lepiej mu brzmi... Niech więc tak zostanie.
    Panowie! Czapki z głów! Przed Wami armia „prezydentów”! Co prawda bez zaplecza, ale z tytułami.

Caroni
Wszelkie prawa zastrzeżone dla autorów serwisu © Fenix